Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Krzysztof Bosak skrytykował stanowisko polskiej placówki w Kijowie po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że kierownik placówki powinien zostać odwołany. „Co to w ogóle za piep***nie?” — powiedział polityk Konfederacji.
Krzysztof Bosak był pytany w poniedziałkowym programie „Poranny ring” Super Expressu o reakcję Polski na decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
Polityk Konfederacji przypomniał, że jego ugrupowanie domagało się w Sejmie odwołania kierownika polskiej placówki na Ukrainie Piotra Łukasiewicza.
The Telegraph ocenia, że Wołodymyr Zełenski decyzją o nadaniu ukraińskiej jednostce nazwy „Bohaterów UPA” zraził Polskę, jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy. Brytyjski dziennik wskazuje, że ruch Kijowa obciążył relacje z Warszawą w momencie, gdy Ukraina nadal potrzebuje polskiego wsparcia. (more…)
Dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych, major Robert Bródi oświadczył, że już wyznaczyły one sobie cele na terytorium Białorusi. Nie pozostało do bez komentarza ze strony przywódcy tego państwa.
„Do mińskiego gauleitera Łukaszenki: pies, który szczeka, nie gryzie. Drapieżny ptak nie jest taki. Pierwsze 500 celów jest już na radarze. Bezpłatna i bardzo praktyczna rada: trzymajcie się z dala od Ukrainy" - napisał we wtorek na Telegramie ukraiński dowódca znany także pod pseudonimem "Madziar".
Portal Zierkało zacytował w niedzielę odpowiedź białoruskiego prezydenta, Aleksandra Łukaszenki na ten wpis. „Oni, może i zidentyfikowali 500 celów. Na szczęście mamy dla nich 500 celów. Mamy jeden cel – bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi. Oni też to rozumieją. To po pierwsze" - zagroził Łukaszenko.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zaproponowała nowe karne cło w wysokości 25 proc. na wiele towarów sprowadzanych z Brazylii. Jak wskazuje we wtorek agencja Reuters, decyzja ma być odpowiedzią na praktyki handlowe, które Waszyngton uznał za nieuczciwe.
Premier Węgier Péter Magyar zapowiedział w poniedziałek, że jego rząd może wejść na drogę procedury odwołania ze stanowiska prezydenta Tamása Sulyoka.
Sulyok został wybrany na prezydenta przez parlament na początku 2024 roku, a więc w czasie, gdy zdecydowaną większość w Zgromadzeniu Narodowy Węgier miała partia Viktora Orbána - Fidesz i jego koalicjant. Prawnik i wykładowca, w 2014 roku został sędzią węgierskiego Trybunału Konstytcyjnego, a w 2016 r. jego przewodniczącym, którym był aż do czasu objęcia funkcji głowy państwa. Jednak w kwietniu obóz Orbána zdecydowanie przegrał wybory parlamentarne. Już w czasie kampanii wyborczej zwycięski lider Partii Szacunku i Wolności (TISZA) zapowiadał odwołanie wszystkich urzędników nominowanych przez poprzedników.
Nowy premier spotkał się z prezydentem i po spotkaniu zapowiedział najpierw rozpoczęcie procedury w parlamencie. „Powiedziałem prezydentowi, że jeśli utrzyma swoje stanowisko i nie zrezygnuje, poinformuję dziś parlamentarzystów TISZA o naszych propozycjach legislacyjnych i natychmiast rozpoczniemy niezbędne procedury” - słowa Magyara zacytowało CNN.
W nocy z soboty na niedzielę w jednym z klubów w Lublinie 40-letni Polak został uderzony szklanką w okolice głowy. Policja zatrzymała 41-letniego obywatela Zimbabwe, który po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:10, w klubie przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie doszło do awantury, w której ranny został 40-letni mężczyzna. O zdarzeniu policjantów patrolujących okolice lubelskiego deptaka poinformowali przechodnie.
Tusk mówi, że nasze stosunki są świetne a jednak ciągle Moskwa nam rzuca kłody pod nogi a Tusk się tylko uśmiecha. Rosja chce wejść do WTO, my możemy to wetować, więc ja nie wiem co robi Tusk. Rosja pokazuje palec to my też pokażmy. Jeszcze wyjdzie na to że wepchniemy Rosję do WTO, Tusk ogłosi to za swój sukces a embarga jak są tak będą…
Ciubaryki, czerwone bladzie, balszawiki – jak mówią o nich na Białorusi, zawsze tak postępują wobec nas oraz innych krajów, jeżeli chcą osiągnąć zamierzony cel polityczny. Może chodzi o WTO, a może o zniesienie wiz na wjazd do Polski dla mieszkańców obwodu kaliningradzkiego-wszak nasza jest prezydencja przez pół roku w Unii. Przypomnijmy sobie świeżą sprawę raportu makowskiego. Niby został podany w całości, a później, co jakiś czas, wyciągano na światło dzienne kolejne antypolskie”perełki” z tej katastrofy. Z pewnością jeszcze mają coś ukryte, tylko czekają na publikację raportu Millera. Niestety nasz obecny rząd i prezydent są bardzo ulegli wobec Rosji, boją się jej postawić, powiedzieć zdecydowanym głosem co myślą o takim postępowaniu i zawalczyć o swoje. Świętej pamięci Lech Kaczyński nie był bez wad, ale na wiecu poparcia dla Gruzji w Tibilisi nie bał się powiedzieć światu kilku prawdziwych zdań o imperialistycznej polityce Rosji. Nie bał się bo m.in. znał przebieg bitwy pod Kłuszynem i wiele innych podobnych starć polsko-rosyjskich, znał dobrze historię Polski i wiedział, że Polska nie ma najmniejszego powodu być uległym wobec Rosjan, ani pozwolić jej na dyktowanie nam jakichkolwiek warunków w żadnej z dziedzin wzajemnych stosunków.
Współcześni bolszewicy do osiągnięcia swoich celów rzadko posługują się siłami militarnymi. Używają do tego różnych nacisków gospodarczych, wszechstronnego wywiadu i dyplomacji.
W tej akurat sprawie możemy sprawdzić efektywność naszej prezydencji w UE i rozmawiać z Sowietami w imieniu wspólnoty, za jej poparciem, a nie tylko w naszym interesie. Jest więc chyba większa szansa na szybkie zniesienie zakazu, chyba że, jak napisałem na początku, Ruskie chcą coś konkretnego w zamian.
Zdaje się, że “…chodzi o WTO, a może o zniesienie wiz na wjazd do Polski dla mieszkańców obwodu kaliningradzkiego…” o obydwie te sprawy razem i co gorsza, obecnie rządząca ekipa najprawdopodobniej do tego “dąży”. Jeżeli “wprowadzimy” kacapów na zachód, to Europa nigdy nam tego nie zapomną w sensie negatywny.A jeżeli pisze Pan o…”różnych nacisków gospodarczych, wszechstronnego wywiadu i dyplomacji…” to niestety, ale są to skutki grubej kreski zafundowanej Polsce przez ludzi dla których Ona nigdy nie była, nie jest i nie będzie ojczyzną (Szechter, Geremek, Mazowiecki i inni) o czerwonych zdrajcach przemianowanych na SDRP, SLD czy jak tam się teraz komuniści nazywają nawet nie wspominam bo szkoda nerwów.