12 lipca minął rok drugiej kadencji Dalii Grybauskaitė na stanowisku prezydenta Litwy. Zdaniem litewskich politologów, w ciągu tego roku szefowa państwa – tak jak zapowiadała podczas zaprzysiężenia – najwięcej uwagi poświęcała kwestiom bezpieczeństwa i obronności. Co się jej nie udało – to naprawienie relacji z Polską.
Podczas uroczystości zaprzysiężenia Dalia Grybauskaitė zapowiedziała, że szczególną uwagę zamierza poświęcać bezpieczeństwu wojskowemu, energetycznemu i cybernetycznemu Litwy oraz walce z korupcją. “Wyzwania na najbliższy rok są oczywiste. Nie ma wyboru – zsyła nam je samo życie. Zagrożenie wojenne w bliskim sąsiedztwie Litwy zmusiło nas do skupienia się na nich. Dziś jeszcze raz przysięgłam chronić niepodzielność granic Litwy. Niebezpieczna sytuacja wokół Litwy wymaga poświęcenia szczególnej uwagi obronności państwa” – w dniu zaprzysiężenia powiedziała D. Grybauskaitė.
Politolog Vladimiras Laučius uważa, że prezydent z tych obietnic wywiązała się. “Obserwujemy ostatnio, że D. Grybauskaitė zainicjowała porozumienie się partii politycznych w sprawie zwiększenia wydatków na obronność, w sprawie stopniowego zwiększania do 2020 roku finansowania sił zbrojnych. Wiemy też, że ma w tej kwestii poparcie. Nie możemy jednak zapominać, że jeszcze kilka lat temu D. Grybauskaitė bardzo sceptycznie wypowiadała się na temat finansowania wojska, mówiła, że są ważniejsze sprawy, a wydatki na obronność spadły wówczas do 1 proc.” – zaznaczył politolog.
Publicysta Rimvydas Valatka podsumowując rok prezydentury Dalii Grybauskaitė napisał, że tworzy ona wizerunek “nieomylnej”. “W ciągu tych sześciu lat (od początku pierwszej kadencji w 2009 roku – przyp. red.) wszystko robiła bezbłędnie. Nie myliła się, kiedy powiedziała, że “Litwa nie przyjaźni się z nędzarzami”, spotkała się z A. Łukaszenką i zaprosiła prezydenta Rosji na obchody rocznicy wydarzeń 13 Stycznia. Nie myliła się również wówczas, gdy sama została Człowiekiem Roku i obrońcą przed V. Putinem w kraju “nędzarzy”, a nawet nazwała Rosję państwem terrorystycznym. (…) Nie myliła się, kiedy podczas rocznego zjazdu ambasadorów powiedziała, że nie dopuści, aby ktokolwiek: czy to USA, czy to Rosja dyktowały warunki. Kiedy mówiła, że Polska przyjaźni się z Rosją, dlatego Litwa nie będzie przyjaźnić się z Polską (…). Państwem od sześciu lat rządzi Nieomylna. Jest to oczywiście absurd – człowiek może się mylić” – napisał Rimvydas Valatka.
Politolog Bernaras Ivanovas przed rokiem zwrócił uwagę na fakt, że prezydent Litwy zbyt mało uwagi poświęca relacjom z Polską. Zdaniem B. Ivanovasa, choć minął rok, zmiany nie nastąpiły. “W dziedzinie polityki zagranicznej potrzebne są zmiany, których brak odczuwamy przede wszystkim w relacjach z Polską. Tak czy inaczej, w przyszłości bez tego się nie obejdzie, trzeba będzie coś robić, gdyż jest to kwestia naszego bezpieczeństwa narodowego” – stwierdził B. Ivanovas.
Wilnoteka.lt/KRESY.PL





























