– Strona polska zażądała dostępu do technologii produkcji amunicji do czołgów Leopard i to było bezpośrednim powodem przerwania rozmów – informuje RMF FM, które dotarło do nieoficjalnych informacji nt. negocjacji polskiego rządu z Airbus Helicopters.

Zdaniem anonimowego rozmówcy RMF FM, spełnienie przez stronę francuską takiego żądania, jako zbyt odległego od przedmiotu oferty, mogło być niezgodne z przepisami offsetowymi. Ponadto, resort obrony miał zażądać prawa do eksportu wyprodukowanej amunicji bez ograniczeń geograficznych, co było dla Francuzów nie do przyjęcia.

Wcześniej koncern Airbus Helicopter miał zaoferować Polsce m.in. dostęp do w pełni autonomicznych pocisków manewrujących o zasięgu tysiąca pięciuset kilometrów. Francuska armia miała również zakupić polskie samoloty szkolenia podstawowego Orlik.

Rozmówca RMF FM twierdzi, że rząd PiS twardo negocjował, uzyskując dobrą ofertę gospodarczą. Poprzedniemu rządowi obiecano 3 tys. miejsc pracy, zaś teraz Airbus złożył pisemną ofertę na sześć tysięcy (z czego, według oświadczenia Airbusa, 1250 miało powstać bezpośrednio w zakładach w Łodzi, Radomiu i Dęblinie). Ponadto, Francuzi mieli zgodzić się na piśmie na objęcie tylko 10 proc. udziałów w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi. Wcześniej Skarb Państwa miał mieć w nich 51 proc. udziałów.

We wtorek w związku z zerwaniem negocjacji w sprawie zakupu śmigłowców H225M Caracal przez Ministerstwo Rozwoju przedsiębiorstwo Airbus Helicopters wystosowało oświadczenie, w którym tłumaczy, że przyjęcie oferty doprowadziłoby do utworzenia wielu miejsc pracy a także krytykuje argumentację strony rządowej. Argumentowano w nim m.in., że Francuzi wyrazili zgodę na „stworzenie jedynego w Polsce państwowego zakładu produkcji śmigłowców”. Z kolei Tom Enders, Dyrektor generalny Airbus Group zapowiedział, że koncern będzie domagał się od polskiego rządu odszkodowania.

Airbus twierdzi ponadto, że zgodził się na ponad czterdzieści wymogów transferu technologii lotniczych, mających zabezpieczać strategiczne interesy Polski. Dotyczyć to miało możliwości pełnej obsługi, remontu i napraw maszyn w Polsce, a także przekazania kodów źródłowych i licencji do rozwijania śmigłowców i ich systemów.

Airbus podkreśla, że zgodził się na utworzenie z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi w Łodzi „jedynego w Polsce państwowego zakładu produkcji śmigłowców, w którym Polska posiadałaby 90 proc. udziałów”. Agrumentował też, że w Polsce nie ma żadnej wytwórni należącej do Skarbu Państwa, ponieważ PZL Świdnik należy do Leonardo, a PZL Mielec – do Sikorsky/Lockheed Martin.

PRZECZYTAJ:„Decyzja polityczna”, „żadna tragedia” – generałowie dla Kresów.pl o zerwaniu kontraktu ws. Caracali

Podczas konferencji w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łąbędzki tłumaczył, że zerwanie rozmów z Francuzami dotyczących zakupu śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii, wynikało z zagrożenia polskich interesów. Antoni Macierewicz sprecyzował, że rząd chciał mieć „absolutną gwarancję, że nie będzie ryzyka, iż PZL Łódź zostanie przejęty przez obcy kapitał”. Zapowiedziano, że WZL nr 1 w Łodzi będą centrum serwisowym dla wszystkich śmigłowców wojskowych w Polsce.

Jak informowaliśmy,jednocześnie Antoni Macierewicz poinformował, że będą prowadzone rozmowy z ukraińską firmą Motor Sicz, która miałaby uczestniczyć w modernizacji starszych śmigłowców będących na stanie polskiej armii, w tym Mi-8, Mi-17 i Mi-24. Minister powiedział, że Motor Sicz będzie dostarczać do zakładów w Łodzi silniki do tych maszyn.

– Będziemy rozwijali tę działalność [remonty i modernizacje starszych maszyn – red.] także poprzez rozmowy z Motor-Siczą, z silnikami Motor-Siczy, które będą montowane na tych helikopterach –mówił Macierewicz.

Przeczytaj także: „Uśmiech losu” wart 3 mld złotych

Rmf24.pl / Kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz