Polska może zostać wyłączona z obowiązkowej relokacji migrantów i kontrybucji finansowych w ramach unijnego paktu migracyjnego z uwagi na przyjęcie milionów uchodźców z Ukrainy – podaje RMF FM.
Polska ma zostać wyłączona z mechanizmu „obowiązkowej solidarności” przewidzianego w unijnym pakcie migracyjnym — wynika z nieoficjalnych informacji przekazanych dziennikarce RMF FM w Brukseli. Ostateczna decyzja Komisji Europejskiej ma zapaść w przyszłym tygodniu. Do środy mają zostać przedstawione obowiązki państw członkowskich wynikające z paktu.
Z relacji dziennikarki wynika, że Polska powinna zostać uznana za kraj „znajdujący się pod znaczną presją migracyjną” ze względu na przyjęcie milionów uchodźców z Ukrainy, co zgodnie z zapisami paktu zwalniałoby nasz kraj z obowiązku relokacji migrantów, płacenia kar za odmowę przyjęcia oraz świadczenia wsparcia operacyjnego. „Byłby to bez wątpienia sukces polskiego rządu” — oświadczył anonimowy rozmówca RMF FM z Brukseli.
Komisja Europejska oceni m.in., które państwa znajdują się pod taką presją oraz ustali tzw. roczną pulę solidarnościową, określającą wielkość relokacji i wymagane wkłady finansowe na rzecz krajów objętych presją. Status beneficjenta oznacza zwolnienie z mechanizmu „obowiązkowej solidarności”, czyli z transferu określonej liczby migrantów, a także z płacenia kar (20 tys. euro za jednego nieprzyjętego migranta) oraz z obowiązku wysłania wsparcia w postaci personelu lub sprzętu do innych państw .
Jak czytamy, polskie władze od miesięcy zabiegały o takie rozstrzygnięcie, argumentując wyjątkowością sytuacji z uwagi na skalę przyjętych uchodźców, przypadki instrumentalizacji migrantów na wschodniej granicy oraz trwającą wojnę na Ukrainie. Jednocześnie, anonimowe źródło RMF FM „zbliżone do rządu w Polsce” nie potwierdziło jasno tej informacji. „Wszystkie argumenty, które przedstawialiśmy, trafiły do KE. Zrozumienie po stronie KE bardzo wzrosło w ostatnim czasie” — oświadczyła wspomniana osoba.
Po decyzji KE sprawa trafi do Rady UE, która będzie musiała potwierdzić wniosek Polski i określić udziały poszczególnych państw w relokacji. Decyzja Rady zapadnie większością kwalifikowaną głosów.
Czytaj także: Pakt migracyjny. Szef MSWiA: Polska chce być zwolniona, ale jeśli zostanie wdrożony, to będzie go realizować
Komisja Europejska jednocześnie podkreśla, że pakt migracyjny ma charakter aktu prawnego Unii i zakłada pełne wdrożenie jego przepisów przez wszystkie państwa członkowskie od połowy przyszłego roku, co oznacza konieczność dalszych ustaleń dotyczących wyjątków i kryteriów kwalifikacyjnych. Zaznaczmy, że informacja o możliwym wyłączeniu Polski opiera się na rozmowach nieoficjalnych i będzie wymagała potwierdzenia w procedurze instytucjonalnej UE. Jeśli Rada UE zaakceptuje wniosek Komisji, to równocześnie będzie musiała rozdzielić obowiązki relokacyjne między pozostałe państwa i ustalić wielkość wkładów finansowych.
Warto w tym kontekście zaznaczyć, że Ukraina od lat podkreśla, że znacząca większość jej obywateli, którzy przebywają w Polsce, to nie uchodźcy, ale stali lub tymczasowi emigranci. Było to elementem sporu na linii Warszawa-Kijów za rządów PiS, który w rozmowach z Brukselą w sprawie paktu migracyjnego używał zasadniczo tych samych argumentów, co obecny centrolewicowy rząd Donalda Tuska. Sytuacja tylko czasowo zmieniła się po rosyjskiej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku, później strona ukraińska powróciła do poprzedniej narracji.
Niedawno pisaliśmy, że podczas Szczytu Migracyjnego w Monachium minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński stanowczo odrzucił możliwość udziału Polski w mechanizmie relokacji migrantów. Jak podkreślił, nasz kraj wspiera ochronę granic, ale nie zaakceptuje rozwiązań, które mogłyby zagrozić jego bezpieczeństwu. Podkreślił, że Polska sprzeciwia się jakimkolwiek formom relokacji migrantów, niezależnie od unijnych propozycji czy presji.
Zobacz: Pakt migracyjny. Bryłka: liczby imigrantów do relokacji nie będą podawane do publicznej wiadomości
Kresy.pl / rmf24.pl





























