Wojskowa Służba Bezpieczeństwa Narodowego Węgier (KNBSZ) według prezydenta Ukraina interesowała się szczególnie rozmieszczeniem stanowisk ukraińskiej obrony przeciwpowietrznej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu Válasz Online. Jego treść zrelacjonowała we wtorek agencja informacyjna UNIAN. KNBSZ była według niego zainteresowana rozmieszczeniem systemów obrony powietrznej i jednostek wojskowych na terytorium Ukrainy. Zełenski stwierdził także, że węgierska służba próbowała również dowiedzieć się, jak mieszkańcy Zakarpacia zareagują na obecność węgierskich sił pokojowych z tym regionie.
„Jak powinniśmy zareagować na to w czasie wojny? Nie mówię, że Budapeszt czegoś chce, ale jeśli nie, to dla kogo zbiera informacje? Zapytałem przedstawicieli NATO, czy prosili Węgrów o zbieranie danych na takie tematy. Powiedzieli, że nie” – stwierdził w trakcie wywiadu Zełenski.
Zapytany o możliwość polepszenia relacji z Węgrami ukraiński prezydent domagał się od nich szacunku. „Powiedzmy to tak: Budapeszt próbował ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy na dziesiątki różnych sposobów… Przed wojną powstrzymaliśmy nielegalne wydawanie paszportów na Zakarpaciu” – Załenski odniósł się w ten sposób do nadawania przez Budapeszt węgierskiego obywatelstwa etnicznym Madziarom na Zakarpaciu. Zgodnie z prawem Węgier tego rodzaju madziarscy kresowiacy mają do tego prawo. Z kolei Ukraina zabrania swoim obywatelom posiadania obywatelstwa innego kraju.
“Większość spraw załatwialiśmy po cichu, między sobą. Dlaczego upubliczniliśmy obecną sprawę? Mamy dodatkowe zdjęcia i filmy z różnych spotkań organizowanych przez Wojskową Służbę Bezpieczeństwa Narodowego na terytorium Węgier, które również opublikujemy, jeśli będzie to konieczne. Nie chcę nikomu grozić, ale naprawdę mamy wszystko. W tym to, jak KNBSZ płacił swojemu agentowi. Udokumentowaliśmy wszystko. Węgierska siatka powstała w 2021 roku, a pytania wojskowe zadawano w latach 2024-25. Ostatnia wymiana informacji miała miejsce 25 marca tego roku” – utrzymywał prezydent Ukrainy.
Według niego Węgrzy interesowali się szczególnie stanowiskami ukraińskich wyrzutni ziemia-powietrze S-300.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała 9 maja o zatrzymaniu dwóch agentów z siatki węgierskiej służby specjalnej. W toku śledztwa wyszło na jaw, że przełożonym obydwu oskarżonych był zawodowy pracownik wywiadu wojskowego Węgier, którego tożsamość została zidentyfikowana przez SBU. Następnie ukraińskie środki masowego przekazu zaczęły informować o rozległej działalności domniemanej siatki.
Kilka dni później w węgierskich mediach pojawiły się doniesienia o ukraińskich dronach w rejonie Tokaju, co miałoby stanowić element “wojny wywiadowczej” pomiędzy Budapesztem i Kijowem.
Wkrótce potem strona węgierska postanowiło o wydaleniu ukraińskich pracowników dyplomatycznych, których zidentyfikowała jako prowadzących działalność wywiadowczą. Ukraina zareagowała wydalenie dwóch pracowników dyplomatycznego przedstawicielstwa Węgier.
unian.net/kresy.pl
































