Szef ukraińskiego IPN ujawnił dokument mający być dowodem na to, że AK mordowała ludność cywilną, w tym Polaków.

Dyrektor ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz zareagował na słowa prezesa polskiego IPN dr Jarosława Szarka wypowiedziane w wywiadzie dla Telewizji Republika. Szarek mówił w nim m.in., że żołnierze Armii Krajowej nie zabijali ludności cywilnej.

Według Wjatrowycza dokumenty ukraińskie, sowieckie i polskie świadczą o czymś przeciwnym. Opublikował w sieci społecznościowej skan dokumentu mającego być rozkazem AK w Rawie Ruskiej z marca 1944 roku. Rozkaz nakazywał polskiemu podziemiu przeprowadzenie akcji ulotkowej wśród ludności ukraińskiej oraz polskiej. Celem akcji miało być zapobieżenie powrotowi ludności ukraińskiej do swoich domów, skąd zostali wygnani, jak twierdzi Wjatrowycz, przez polskich partyzantów. W myśl rozkazu polska ludność oraz polscy partyzanci mieli się tym powrotom przeciwstawiać.

Komendanci rejonów dopilnują w porozumieniu z komendantami rej.1 rzut, aby Ukraińcom skutecznie i w porę przeszkodzić, gdyby chcieli do dawnych mieszkan powrócic. Stawiących opór likwidować. Zarządzenie te ma na celu powetowanie strat w Rawie posiadania polskiego na Wschodzie i obrona przed napływem rezunów na zaplecze. […]
Pozostali Ukraińcy na terenie naszym (przypominam,że instrukcja pochodzi z Lwowszczyzny [dopisek Wjatrowycza – Kresy.pl]) traktowani będą jak zakładnicy na przypadek powtorzenia się mordów na naszym terenie lub w sąsiedzkich. Polaków, którzy będą ułatwiali dostęp lub przechowywać u siebie [Ukraińców (dopisek Wjatrowycza – Kresy.pl)] należy po przeprowadzeniu ,sledztwa zlikwidowac łącznie [z Ukraincami (dopisek Wjatrowycza – Kresy.pl)] – brzmi treść rozkazu przytaczana przez Wjatrowycza [zachowano pisownię oryginalną – Kresy.pl].

Wjatrowycz pominął w przytaczanym tekście zdanie mówiące, iż celem polskiej akcji było także „odizolowanie się od narodu skażonego zbrodnią bratobójstwa, który w niedługim czasie poniesie za to karę”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wobec treści opublikowanego dokumentu szef ukraińskiego IPN postawił w swoim wpisie pytanie „ilu Polaków, zabitych przez AK za pomoc sąsiadom-Ukraińcom, jest dzisiaj uważanych za ofiary nacjonalistów ukraińskich”.

Następnie przy pomocy łamanej polszczyzny  Wjatrowycz zaapelował o zaprzestanie wzajemnego obwiniania się, które może być wykorzystane przez „marginalne grupy” i prowadzi do konfliktu między Polakami i Ukraińcami. Według niego zasada „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” oraz wszechstronne badania naukowe są drogą do zapobieżenia odnowieniu się konfliktów z przeszłości. Wyraził nadzieję, że polski IPN nie zrezygnuje z kontynuowania spotkań polskich i ukraińskich historyków w ramach Forum Polsko-Ukraińskiego.

Jak twierdzi Wjatrowycz, opublikowany dokument pochodzi ze zbiorów Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego we Lwowie.

AK to nie UPA

Żołnierze Armii Krajowej nie mordowali ludności cywilnej — nigdy w założeniach tego nie było. Nasza armia została uznana przez zachód, była organizacją podziemną naszego państwa i walczyła w słusznej sprawie o wolność Polek i Polaków – mówił prezes Szarek 26. października w wywiadzie w Telewizji Republika, przeciwstawiając się porównaniom Ukraińskiej Powstańczej Armii do AK. Ukraińska Powstańcza Armia była zbrojną organizacją jednej z frakcji politycznych. UPA ma na swoim sumieniu co najmniej 130 tys. zamordowanych cywilów, dzieci, kobiet, starców. To absolutnie nieporównywalne dwie grupy bojowe. Tu nie ma żadnej zgody, ponieważ fakty historyczne są jednoznaczne i nie zgodzimy się na ich naginanie. Ukraina chce budować swoją tożsamość na kłamstwie i na to nie pozwolimy – mówił prezes polskiego IPN.

CZYTAJ TAKŻE: Dziedziszak: szef ukraińskiego IPN jest nacjonalistą w najgorszym, wulgarnym znaczeniu

Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    gotan :

    Ten upadliński przygłup…mnoży i oskarża polskie AK o zbrodnie na ludności upadlińskiej…a dalej sobie imaginuje,że Polacy nie zaniechają spotkań z tzw.historykami upadlińskimi….dobre!..Przygłupie mamy już dość waszego pokrętnego widzenia historii…idźcie do diabła z waszą wiedzą …Z Azjatami się nie rozmawia.. Gnijcie we własnym smrodzie i kloace !!!

  2. Avatar
    Gaetano :

    A bandersyn nie przestaje ujadać. Wydrukował sobie „dokument” na starym papierze i teraz sieje grozę. Nie ma sensu dyskutować nad banderowskim rzygiem. Stosować ostracyzm.
    Nie na darmo przyjaciel ukrów, niejaki szarek poszedł płakać do chlewni neobanderowca sakiewicza, republiki. To to samo mniej więcej, co jego Gazeta Polin. Tam grupa zajadłych nieświadomych pisowców uwierzy mu na 100%.

  3. Laszka
    Laszka :

    Jak to się mówi „tonący brzydko się chwyta”?

    Bandersyn dostał zadanie- atakowanie Polski- na wszelkie możliwe sposoby, a że inne mu się już wyczerpały, to próbuje od tej strony.

    Powiem szczerze, mnie to śmieszy, kiedyś wkurzało (delikatnie powiedziawszy).

    Dla mnie ważne jest, że Polacy sie budzą, że taki bandersyn wytrąca giedrojciowcom i banderolubom argumenty o tzw „trzeciej stronie” i o konieczności wspomagania upadliny mimo wszystko.
    Slysząc to, co Banderowycz wiatrowycz mówi, będą musieli albo postawić sie po jego stronie (a to byłaby jawna zdrada Polski- to już najzagorzalsze banderofile dostrzegają), albo stwierdzić, że wiatrowycz takim postępowaniem w szeregach ruskich trolli nie pozwalających na pojednanie dwóch „bratnich” narodów się plasuje. (To „bratnich narodów” zaczęrpnięte u giedrojciowców)

    A tak na marginesie, przyłączam się do apelu jednego z komentatorów, zeby Redakcja stworzyła Kącik humoru.

  4. Avatar
    Polanin :

    To kolejny przykład podłej propagandy uprawianej przez banderowską recydywę. Z załączonego pisma nie wynika, że AK mordowało cywilów. To pismo to dowód na to, że dopiero po rzezi w 1943 r, wymordowaniu Polaków na Wołyniu i wieluset wsiach pozostałych województw kresowych, AK podjęła kroki obronne, raczej bierne bo polegajace na uniemożliwianiu powrotów Ukrainców do wsi, w których z Polakami przed wojną mieszkali. Dlaczego Polacy mieli wpuszczać do swojego sąsiedztwa tych, którzy w wielu przypadkach kilka miesięcy wcześniej mordowali polskie kobiety i dzieci?