Separatyści twierdzą, że Ukraińcy porwali ich żołnierza

Przedstawiciel nieuznawanej Ługańskiej Republiki Ludowej poinformował o akcji jaką mieli przeprowadzić ukraińscy dywersanci.

Przedstawiciel Milicji Ludowej ŁRL, czyli jej sił zbrojnych poinformował, że jeden z bojownik Milicji został w sobotę schwytany przez ukraińskich „dywersantów”. Miało do tego dojść na wybrzeżu wuhlehirskiego zbiornika wodnego niedaleko miasta Switłodarśk, przytoczyła agencja informacyjna RIA Nowosti.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Bojownik separatystów pełniący służbę na linii rozgraniczenia obszarów kontrolowanych przez ŁRL i rząd w Kijowie miał zameldować o podejrzanej aktywność w obserwowanym przez niego pasie lasu. Ponieważ mimo meldunku nie doczekał się wsparcia miał podjąć samodzielny rekonesans. Następnie kontakt z dowódcami się urwał.

Tego rodzaju informacje separatyści upowszechniają po tym, gdy twierdzili, iż ukraińska armia skierowała na front Oddział Operacji Specjalnych „Zahid”. Na grupę mieli się składać żołnierze przeszkoleni, jak twierdzą separatyści, przez instruktorów z państw trzecich.

Ługańscy separatyści informowali już w grudniu o porwaniu jednego z ich bojowników przez ukraińskich żołnierzy. W październiku w okolicy Zołotego miał zostać schwytany ich oficer Andriej Kosiak. Separatyści twierdzą, że został on wysłany na linie rozgraniczenia, by kontrolować wycofanie oddziałów.

Czytaj także: Oddziały rosyjskiej armii przybyły na Białoruś. Widzano je niedaleko granicy Ukrainy [+VIDEO]

ria.ru/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz