Szef komisji parlamentu Ukrainy ds. weteranów podał kolejne szokujące dane o skali samobójstw wśród weteranów wojny w Donbasie.

Według Ołeksandra Tretiakowa, szefa komisji ukraińskiego parlamentu ds. weteranów, od 2014 roku więcej niż 1 tys. ukraińskich uczestników tzw. Operacji Antyterrorystycznej (ATO), czyli wojny w Donbasie, popełniło samobójstwo z powodu zespołu stresu pourazowego. – podała we wtorek agencja Ukrinform.

Na Ukrainie jest już ponad tysiąc ludzi, którzy walczyli w ATO i zakończyli [życie] samobójstwem. To wojna, jaka zasadniczo różni się od wojny, która była w Afganistanie. – mówił Tretiakow we wtorek na konferencji „VETS: światowa praktyka integracji weteranów do życia w warunkach pokoju”. – W Afganistanie była wojna, podczas której używano broni strzeleckiej. Na tej wojnie używa się broni artyleryjskiej i naturalnie wszystkie psychologiczne traumy są powiązane głównie w tym. A to jest jeszcze trudniejsze dla żołnierzy. Wielu ma kontuzje. – wyjaśniał ukraiński deputowany.

Tretiakow podał także, że na Ukrainie 329,5 tysiąca osób ma status uczestnika ATO. Oprócz tego w kraju żyje 1,6 mln osób o statusie weteranów, co stanowi 4 proc. populacji.

Jak zauważa gazeta Kyiv Post, oznaczałoby to, że w ciągu roku podwoiła się liczba ukraińskich żołnierzy, którzy popełnili samobójstwo. W czerwcu 2017 roku minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow mówił o 500 weteranach ATO, którzy odebrali sobie życie z powodu zespołu stresu pourazowego. Po tej wypowiedzi, która wywołała sensację, ukraińskie ministerstwo zdrowia założyło rejestr weteranów, którzy popełnili samobójstwo. Jednak, jak mówił w marcu 2018 roku naczelny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios, „ilu popełniło samobójstwo w cywilu z powodu zespołu stresu pourazowego, tego nikt nie liczy”.

W marcu tego roku w ukraińskiej prokuraturze wojskowej zaczęto bić na alarm z powodu wysokiej liczby samobójstw w armii. Według danych prokuratury, średnio zabija się 2-3 żołnierzy tygodniowo. Ministerstwo Obrony podważało te liczby, ale nie podało swoich, zasłaniając się tajemnicą państwową.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraińska prokuratura: prawie połowa żołnierzy walczących w Donbasie zginęła poza linią frontu

Kresy.pl / Ukrinform / Kyiv Post




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    No tak, to istotnie, dramat. W latach 40-tych, a i wcześniej, na Wołyniu, Galicji i Małopolsce Wschodniej, nie dochodziło do takich strasznych rzeczy, jak samobójstwa zwyrodniałej dziczy, która świetnie się bawiła mordując i bestialsko torturując przed śmiercią setki tysięcy naszych bezbronnych Rodaków na ponad 360 sposobów.

    Natomiast tutaj mamy do czynienia z diametralnie inną sytuacją; tchórzliwe ukry czują respekt wobec dobrze uzbrojonych i wyszkolonych żołnierzy, a dodatkowo mężczyzn, a nie, jak wtedy, dzieci, kobiet i starców. Zatem obnoszenie się ze swoim „herojstwem” przychodzi im niezwykle trudno, by nie powiedzieć, wcale. Stąd ta trauma, frustracja i desperackie czyny. A kto z parszywych, perfidnych „herojów” może, to myk do Polski, a nawet do Rosji.