Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie odwołała się od wyroku uniewinniającego żołnierza, który w marcu 2024 roku oddał 12 strzałów podczas próby nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy przez imigrantów. Sprawą Karola S. zajmie się teraz Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie.
Pod koniec maja Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił 25-letniego szeregowego od zarzutów przekroczenia uprawnień oraz narażenia innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wyrok nie był prawomocny. „Apelacja została przyjęta i przekazana do rozpoznania do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie” – poinformował w niedzielę rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Skiba.
Obrońca żołnierza mec. Edyta Skwira oceniła, że środek odwoławczy stanowi polemikę prokuratury z ustaleniami i rozstrzygnięciem sądu pierwszej instancji. „Czekamy na termin rozprawy” – przekazała.
W poniedziałek w północnym Paryżu doszło do ataku mężczyzny uzbrojonego w dwa noże kuchenne na trzy kobiety. Francuskie organy ścigania nie ustaliły na razie motywów przestępcy.
Do ataków doszło około godz. 12:30 czasu warszawskiego w pobliżu węzła transportu publicznego Porte de Clichy w północnej części Paryża, jak podała France24. Ofiary to kobiety w wieku 19, 24 i 36 lat. Zostały poddane hospitalizacji. Dwie z nich są poważnie ranne. Jedna otrzymała cios nożem w dolną część pleców, druga w brzuch. Ich stan jest ciężki, ale nie krytyczny, jak poinformował minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez.
Burmistrz XVII dzielnicy, gdzie doszło do ataków, Geoffroy Boulard, powiedział, że jedna z trzech kobiet była w ciąży.
Minister spraw zagranicznych Iranu wezwał szefową dyplomacji Unii Europejskiej, by wspólnota potępiła atak Ukrainy na irański statek na Morzu Kaspijskim.
Podczas sobotniej rozmowy telefonicznej z wysoką przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kają Kallas, Aragczi podkreślił, że organy międzynarodowe powinny pociągnąć do odpowiedzialności „sprawców i zwolenników tego przestępstwa”, jak zacytowała agencja informacyjna Fars. Oczekiwanie to Teheran wyraził także pod adresem Unii Europejskiej.
UE i jej państwa są obecnie głównym sponsorem Ukrainy. Zapewniają około 40 proc. wpływów budżetowych Ukrainy, umożliwiając funkcjonowanie administracji i niemilitarnych usług publicznych. Państwa UE zapewniają również Ukrainie broń, gdy to one kupują ją od Stanów Zjednoczonych, które pod rządami Trumpa zaprzestały jej darmowego przekazywania Kijowowi.
Na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi, a po zakończeniu wojny nie należy oczekiwać baby boomu – ocenia demograf Ołeksandr Hładun. Ostrzega, że masowy napływ cudzoziemców może podnieść czynsze, zahamować wzrost płac, a w ciągu 20–25 lat migranci i ich rodziny mogliby stanowić nawet jedną trzecią ludności kraju.
Demograf zaznaczył w przeprowadzonej w tym tygodniu rozmowie, że nie można obecnie wiarygodnie określić liczby osób przebywających na terenach okupowanych. Ze względu na wojnę ukraińska służba statystyczna nie publikuje danych demograficznych, dlatego naukowcy opierają swoje szacunki między innymi na informacjach Ministerstwa Sprawiedliwości o urodzeniach i zgonach, danych straży granicznej, organizacji międzynarodowych oraz badaniach ankietowych. Wskazał, że obecnie na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi.
Ostatni powszechny spis ludności na Ukrainie przeprowadzono w 2001 roku. Według Hładuna organizowanie kolejnego podczas wojny nie ma sensu ze względu na niestabilne procesy migracyjne. Spis powinien zostać przeprowadzony rok lub dwa lata po zakończeniu działań wojennych.
Ujawnione przez Wirtualną Polskę informacje o inwestycjach wiceministra Ireneusza Rasia w mikrokawalerki wywołały falę krytyki. Politycy koalicji rządzącej i opozycji oraz komentatorzy zarzucają odpowiedzialnemu za ustawę o najmie krótkoterminowym wiceministrowi konflikt interesów i domagają się jego odejścia z rządu.
Wirtualna Polska podała w poniedziałek, że Ireneusz Raś kupił w 2020 roku wraz z ówczesną żoną trzy mikrokawalerki w łódzkiej kamienicy podzielonej na 55 lokali przeznaczonych na wynajem. Mieszkania miały odpowiednio 12,40, 12,98 i 13,05 m² powierzchni.
Trzy miesiące przed wejściem do rządu polityk sprzedał dwa lokale swojemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi, byłemu proboszczowi parafii mariackiej w Krakowie. Trzecie mieszkanie przypadło po rozwodzie Marcie Porębskiej-Raś, byłej żonie wiceministra i właścicielce krakowskiej agencji nieruchomości.
Ukraińscy wojskowi ukończyli w Polsce specjalistyczne szkolenie z obsługi i naprawy transporterów Rosomak. Dzięki temu część uszkodzonych pojazdów nie będzie musiała trafiać do zagranicznych warsztatów, co ma skrócić czas przywracania ich do służby. (więcej…)
Rosyjskie regiony zaostrzają środki przeciwepidemiczne