W poszczególnych regionach Rosji mają być formowane ochotnicze jednostki. Niektóre składające się z reprezentantów rdzennych, nierosyjskich narodów.

O ich formowaniu obszernie napisał w poniedziałek „Kommiersant”. Tworzenie takich oddziałów ma trwać w rosyjskich regionach już od kilku miesięcy. Lokalne władze i organizacje kombatanckie nawołują do wstępowania, wolontariuszom obiecuje się solidny żołd i zaopatrzenie w niezbędny sprzęt. Kwestie proceduralne rozwiązywane są za pośrednictwem wojskowych komend uzupełnień, gdzie osoby chcące udać się na wojną na Ukrainie zawierają umowy z Ministerstwem Obrony.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5424.39 PLN    (24.65%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jednostki ochotnicze mają składać się ze szkolonych wspólnie krajan, którzy potem będą wspólnie brać udział w działaniach wojennych. Tworzenie takich jednostek trwa w regionach od wiosny. Według szacunków „Kommiersanta” powstało już ponad 40 takich jednostek w co najmniej dwudziestu podmiotach Federacji Rosyjskiej. „Główną zasadą, jaką tu tworzymy, jest pochodzenie z jednego regionu” – powiedział gubernator Kraju Nadmorskiego Oleg Kożemiako

Informacja o utworzeniu w Petersburgu ochotniczych oddziałów „Kronsztad”, „Newa” i „Pawłowsk” pojawiła się 4 sierpnia na rosyjskim portalu społecznościowym VKontakte pod nazwą „Punkt werbunku do służby wojskowej na podstawie umowy”. Zgodnie z zapowiedzią jednostki te są tworzonej „wyłącznie przez mieszkańców Petersburga”.

Nazwy niektórych z nich wskazują, że wojsko chce zachować ich narodowościowy charakter. W Jakucji oddział ochotniczy otrzymał nazwę „Bootur” – jakucka legenda ludowa określa Elleja Bootura jako przodka wszystkich Jakutów. 28 lipca szef Republiki Jakucji Ajsen Nikołajew napisał na swoim kanale Telegramie o zbliżającym się wysłaniu oddziału na wojnę, jak to ujął, „o wyzwolenie zaprzyjaźnionych republik, umocnienie granic i obronę naszego kraju”. Według dowódcy „Bootura” Aleksandra Kołosowa składa się on z kierowców, mechaników, strzelców obrony przeciwlotniczej i strzelców broni maszynowej.

„Pomysł polega na tym, że bataliony powinny być formowane tylko z rdzennych narodowości Tatarstanu, aby stali ramię w ramię, znali się, szli razem i wykonywali przydzielone zadania” – powiedział kierujący naborem ochotników w tej republice narodowościowej mjr Jewgienij Tokmakow. Powstają tam bataliony o tatarskich nazwach „Ałga” („Naprzód”) i „Timer” („Żelazo”).

Narodowościowy w swoim charakterze ma być także batalion ochotniczy powstający w republice innego tureckiego narodu Rosji – Czuwaszji. Otrzymał czuwaską nazwę „Atal” czyli „Wołga”. Przy naborze w jego szeregi znajomość języka czuwaskiego ma być traktowana jako dodatkowy atut. Do podpisania kontraktu na służbę w tej jednostce nie jest wymagane doświadczenie w służbie wojskowej, potrzebne jest natomiast wykształcenie łącznościowca lub prawo jazdy różnych kategorii, co sugeruje, że batalion ten będzie pełnił rolę pomocniczą.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W Kraju Permskim powstaje 90-osobowa kompania karabinów zmotoryzowanych „Parma” i oddział czołgów „Mołot” mający składać się z 160 żołnierzy. W obwodzie niżnonowogrodzkim powstaje kolejny batalion czołgów nazwany imieniem Kuźmy Minina.

W obwodzie amurskim, jak donosiły w połowie lipca lokalne media, kompletowany jest batalion strzelców zmotoryzowanych, który ma liczyć 400-500 żołnierzy. Na stronie internetowej rządu obwodu leningradzkiego pojawiło się ogłoszenie o rekrutacji do batalionów artylerii „Newski” i „Ładożski”. A w obwodzie tiumeńskim ogłoszono tworzenie jednocześnie trzech jednostek o różnych specjalizacjach: batalionu saperów „Toboł”, kompanii snajperskiej „Tajga” i batalionu artylerii „Syberia”. Według oficjalnej wersji „Toboł” powstał z inicjatywy weteranów Wyższej Wojskowej Szkoły Dowództwa Inżynierii w Tiumeniu. Pierwsze grupy ochotników z tych jednostek wyjechały na Ukraine pod koniec lipca.

W Baszkortostanie rekrutowane są dwa bataliony zmotoryzowanych strzelców maszynowych. Szef republiki Radij Chabirow powiedział, że łączna obsada dwóch batalionów przekroczyła już 800 osób.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Batalion logistyczny „Sejm” z obwodu kurskiego ma pełnić funkcje logistyczne – transportować paliwo, żywność, amunicję. W obwodzie omskim ogłoszono tworzenie jednostki wsparcia technicznego, logistycznej i medycznej pod nazwami odpowiednio „Irtysz”, „Awangarda i „ Om”. Najbardziej poszukiwani są tam mechanicy samochodowi, logistycy, spedytorzy, kierownicy zaopatrzenia i personel paramedyczny. Według władz Omska na początku zeszłego tygodnia wpłynęło 150 podań o przyjęcie do służby, 50 osób przeszło już selekcję, a kolejne 400 osób zadzwoniło pod numer kontaktowy i zadeklarowało gotowość wstąpienia do batalionów nominalnych.

Wśród innych tworzonych jednostek ochotniczych są: „Angara” (obwód irkucki), bataliony czelabińskie „Południowy Uralczyk” (261 osób) i „Ural Południowy” (253 osoby), w obwodzie tomskim „Tojan” (od imienia księcia plemienia Tatarów zamieszkujących tam w XVII wieku). W Uljanowsku formowane są bataliony „Swijaga” (rzeka przepływająca przez Uljanowsk) i „Symbirsk”, które mają liczyć po 200 żołnierzy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W Kraju Krasnodarskim oddziały ochotników powstają na bazie stowarzyszeń kozackich. W kwietniu utworzono tam oddział nazwany na cześć atamana czarnomorskiej armii kozackiej Zacharego Czepigi, a w maju – oddział „Kubań”. Łącznie zaciągnięto już 1,2 tys. Kozaków, a w regionie działa specjalny ośrodek szkoleniowy dla wolontariuszy kozackich. Ponadto 22 lipca pojawiła się informacja, że Kozacy mają być zorganizowani w całą brygadę.

Obiecane gratyfikacje różnią się w zależności od regionu. Tak więc w obwodzie omskim mówią, że po przybyciu na terytorium Północnego Okręgu Wojskowego wynagrodzenie żołnierzy wyniesie co najmniej 130 tysięcy rubli. W innych regionach podawane są wyższe liczby, przekraczające 200 tysięcy rubli. W Permie, według „Kommiersanta”, ochotnikom obiecuje się, że otrzymają co najmniej 300 tysięcy rubli na miesiąc.

Z kolei władze regionalne są gotowe na jednorazowe płatności (od 100 tysięcy rubli), ale nie zawsze są one dostępne od razu. Na przykład w Tatarstanie obiecuje się, że wolontariusze otrzymają jednorazowo tylko 60 tys., a po przekroczeniu granicy kolejne 200 tys. rubli. Ponadto żołnierze kontraktowi mają prawo do różnych świadczeń za skuteczne prowadzenie działań wojennych oraz diet dziennych w wysokości 8 tys. rubli. „za każdy dzień ofensywy”. Dopłaty regionalne są również przewidziane w przypadku śmierci ochotników: na przykład w Baszkortostanie ich rodzinom obiecuje się po 12,3 mln rubli.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Dobrze poinformowany urzędnik federalny” stwierdził w rozmowie z „Kommierstanem” pod warunkiem zachowania anonimowości, że „jednostki kontraktowe są tworzone na zasadzie terytorialnej, ponieważ wygodniej pracować w ten sposób z ochotnikami”.

Według niego władze regionalne zostały poproszone przede wszystkim o wsparcie informacyjne, pomagają też finansowo i pozyskują środki na dodatkową logistykę.

Czytaj także: Szef CIA: Rosja straciła na Ukrainie około 15 tys. żołnierzy

kommersant.ru/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz