Rosja kończy modernizację krążownika atomowego „Admirał Nachimow” i wzmacnia obecność wojskową w Wenezueli, łącząc próby morskie swojej najpotężniejszej jednostki nawodnej z dostawami do Caracas. Powrót zmodernizowanego krążownika na Morze Białe oraz rozmieszczenie wyrzutni Pancyr-S1 i Buk-M2E w rejonie stolicy Wenezueli są przedstawiane jako element szerszej strategii Kremla.
Na Morzu Białym na początku listopada Rosjanie prowadzili drugi etap prób morskich zmodernizowanego krążownika atomowego „Admirał Nachimow”, który po wieloletnim remoncie opuścił stocznię w Siewierodwińsku. Ukraińska agencja prasowa Unian podała, że 2 listopada okręt znajdował się właśnie na tym akwenie, kontynuując testy po modernizacji przeprowadzonej w zakładach Siewmasz.
W Siewierodwińsku na Morzu Białym przez wiele lat prowadzono remont i przebudowę jednostki, uznawanej przez Moskwę za „najpotężniejszy rosyjski okręt nawodny”. Informację o tym, że gigantyczny krążownik wyposażony w pociski przeciwokrętowe i przeciwlotnicze opuścił stocznię, już w sierpniu przekazał norweski portal „Barents Observer”, a komunikaty te potwierdziła agencja TASS.
Тяжелый атомный ракетный крейсер "Адмирал Нахимов" проекта 11442 во время одного из этапов ходовых испытаний.
После этих фотографий появилась внутренняя "галочка". Всё – наверно лучше фотографий с ним уже не сделаю.
Хотя, может и сделаю, если повезет с условиями – лето и закат pic.twitter.com/peUvkmnm56
— Oleg Kuleshov (@fotoflota) November 14, 2025
W mediach społecznościowych rosyjski fotograf Oleg Kuliszow zamieścił aktualne zdjęcie krążownika, dokumentując jego powrót na morze w trakcie prób. Rosyjskie źródła podkreślają, że długość jednostki przekracza 250 m, co wraz z uzbrojeniem i napędem atomowym stawia ją wśród najważniejszych elementów rosyjskiej floty nawodnej.
W rosyjskich komunikatach przypomniano, że „Admirał Nachimow” jest trzecią jednostką projektu 1144. Okręt wszedł do służby w grudniu 1988 r., początkowo pod nazwą „Kalinin”, a od 1992 r. nosi imię XIX-wiecznego admirała Pawła Nachimowa. Wraz z krążownikiem „Piotr Wielki”, okrętem flagowym Floty Północnej, tworzy parę największych na świecie krążowników atomowych; każdy z nich mierzy ponad 250 m długości, waży 28 tys. ton i jest napędzany dwoma reaktorami jądrowymi.
Od 1999 r. krążownik pozostawał w remoncie, a Unian zwróciła uwagę, że główne prace modernizacyjne prowadzone były od 2013 r. Według tych doniesień Rosjanie niedawno rozpoczęli fabryczne próby morskie przebudowanej jednostki, których obecny etap odbywa się na Morzu Białym.
W relacjach dotyczących zakresu modernizacji wskazano, że najważniejszym efektem przebudowy było zauważalne zwiększenie siły uderzeniowej krążownika. Agencja Unian, powołując się na otwarte źródła, podała, że okręt ma przenosić między innymi dziesięć uniwersalnych okrętowych systemów ogniowych, z których każdy będzie wyposażony w osiem pocisków manewrujących Caliber-NK i/lub Onyx, a część mediów wspominała także o możliwości uzbrojenia jednostki w hipersoniczne pociski Zircon.
Presja militarna Kremla
W analizach dotyczących znaczenia powrotu zmodernizowanego krążownika na morze podkreślano, że powrót „Admirała Nachimowa” na morze to kolejny sygnał, że Kreml wykorzystuje modernizację floty jako narzędzie presji wobec Zachodu. W tym kontekście zwracano uwagę zarówno na skalę uzbrojenia okrętu, jak i na fakt, że jest on jedną z kluczowych jednostek rosyjskiej floty oceanicznej.
Warto przeczytać: CBS News: USA rozważają operację lądową w Wenezueli. Trump zapoznany z opcjami
W Caracas i okolicach stolicy Wenezueli Rosja jednocześnie rozbudowuje swoje zaangażowanie wojskowe, łącząc działania w sferze morskiej i lądowej. Rosja oficjalnie ostrzegła Stany Zjednoczone przed ewentualną interwencją wojskową w Wenezueli i zadeklarowała dalsze wsparcie władz w Caracas.
W ostatnich dniach, jak relacjonuje portal TheWarZone, Moskwa dostarczyła do Wenezueli zaawansowane systemy obrony powietrznej, w tym Pancyr-S1 oraz Buk-M2E. W doniesieniach wskazano, że Rosja sugeruje gotowość do dalszego wsparcia militarnego, jeśli napięcie wokół Wenezueli miałoby przerodzić się w otwarty konflikt.
Na podstawie najnowszych zdjęć satelitarnych publikowanych przez ten sam portal informowano, że wyrzutnie systemów obrony powietrznej rozmieszczono w rejonie stolicy Wenezueli. Wiceprzewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Aleksiej Żurawlow potwierdził, że sprzęt został przekazany władzom w Caracas i zapowiedział, że Kreml, jeśli uzna to za konieczne, może dostarczyć również rakiety balistyczne Oresznik oraz pociski manewrujące Kalibr. Rosjanie podkreślają, że miałoby to być działanie obronne, mające „zabezpieczyć sojusznika” — podkreślono, opisując deklarowany cel rosyjskiego wsparcia dla władz Wenezueli.
Zobacz też: Putin dopuszcza wznowienie testów broni atomowej
Kresy.pl/Unian






























