Dmitrij Miedwiediew przekonywał, że powtarzanie w Europie tezy o nieuchronnej wojnie z Rosją może doprowadzić do realnego konfliktu. Ocenił również, że ostatnie tarcia w stosunkach amerykańsko-europejskich napawają go optymizmem. „Fakt, że teraz są jak pająki w słoiku, napawa mnie optymizmem. Przyglądam się temu z wielkim zainteresowaniem”.

W czwartek w Moskwie, podczas federalnego maratonu edukacyjnego „Najpierw wiedza”, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew wygłosił wykład, w którym odniósł się do napięć między Rosją a Zachodem, relacji USA z Europą oraz wojny na Ukrainie.

Przewodniczący partii rządzącej Rosji mówił o „narastającej w Europie retoryce militarnej”. Według niego powtarzanie przez europejskich polityków, że wojna z Rosją jest nieunikniona, może doprowadzić do realnego wybuchu konfliktu.

„Praktycznie wszyscy europejscy przywódcy mówią, że wojna jest nieunikniona. Rozumiecie, dokąd prowadzi ta droga. Jeśli będziecie to powtarzać codziennie, ona się zacznie. Pretekstów i powodów znajdzie się pod dostatkiem” — powiedział Miedwiediew.

Czytaj: Tusk: Atak Rosji może nastąpić w ciągu kilku miesięcy

Miedwiediew porównał współczesność to okresu poprzedzającego II wojnę światową

W dalszej części wystąpienia Miedwiediew odniósł się do sposobów rozwiązywania sporów międzynarodowych. Stwierdził, że porozumienia pokojowe w praktyce rzadko kończą konflikty, a najczęściej dochodzi do kapitulacji jednej ze stron.

„Jarmarczne sztuczki nie sprawdzają się w geopolityce. Rozstrzyganie konfliktów przez zawieranie umów jest niemożliwe” — powiedział Miedwiediew.

„Większość konfliktów na świecie nie jest rozwiązywana w drodze porozumienia. To dobrze, jeśli konsensus zostanie osiągnięty we wszystkich istotnych punktach porozumienia, ale konflikty zazwyczaj kończą się kapitulacją jednej ze stron. I to jest właśnie najskuteczniejsza metoda, jeśli chodzi o losy konfliktu” — podkreślił były prezydent Rosji.

Podczas spotkania w Moskwie Miedwiediew został zapytany, do jakiego okresu w historii porównałby obecną sytuację geopolityczną. W odpowiedzi wskazał czas poprzedzający I wojnę światową oraz lata 30. XX wieku.

„Obecnie jesteśmy w trakcie specjalnej operacji wojskowej (wojna z Ukrainą – przyp. red.). Niestety, bardzo często konflikt lokalny poprzedza konflikt globalny. Opierając się na tych przesłankach, porównałbym obecną sytuację do okresu sprzed I wojny światowej, a w pewnym stopniu również do lat 30. XX wieku, poprzedzających II wojnę światową” — powiedział Miedwiediew.

Były prezydent Rosji mówił także o rozwoju uzbrojenia podczas I wojny światowej. Wskazał, że w tym okresie pojawiły się czołgi, samoloty i nowoczesna artyleria, co zmieniło dotychczasowe rozumienie wojny. Według niego konflikt stał się „maszyną do mielenia mięsa”, a Europa „ukarała samą siebie”. Podobnie dzisiaj, pojawiły się nowe rodzaje uzbrojenia w postaci dronów i innych bezzałogowych maszyn, które odpowiadają za poważne straty u przeciwników.

„To samo dzieje się teraz. Europejczycy mówią: wojna z Rosją jest nieunikniona. Nie wiem, skąd to wzięli, ale to powtarzana codziennie mantra” — dodał Miedwiediew.

Polityk odniósł się również do militaryzacji Europy przed II wojną światową. Stwierdził, że wówczas przede wszystkim Niemcy, ale także inne państwa, przestawiały gospodarkę na produkcję dużych ilości sprzętu wojskowego. Następnie porównał tamten proces z obecną sytuacją. „To samo dzieje się teraz” — stwierdził Miedwiediew.

USA i Europa jak „pająki w słoiku”

W części poświęconej relacjom transatlantyckim przewodniczący partii Jedna Rosja komentował napięcia między Waszyngtonem a Brukselą. Użył rosyjskiego frazeologizmu o „pająkach w słoiku”, oznaczającego ostrą walkę o przetrwanie lub władzę między podmiotami zależnymi od siebie albo znajdującymi się w podobnym położeniu.

Zobacz też: Były szef niemieckiej dyplomacji: „Śmiem wątpić, czy NATO przetrwa”

„To naprawdę zabawne obserwować, jak rozwijają się relacje między Stanami Zjednoczonymi a Europą […]. Fakt, że oni są teraz jak pająki w słoiku – szczerze mówiąc – cieszę się. Przyglądam się temu z wielkim zainteresowaniem. Jak to mówią: będziemy obserwować, zróbmy zapas popcornu” — powiedział Miedwiediew.

Przewodniczący Jednej Rosji mówił także o relacjach z państwami europejskimi po rozpadzie Związku Radzieckiego. Stwierdził, że jako prezydent próbował budować stabilne stosunki z Europą, ale późniejsze wydarzenia miały — według niego — pokazać brak zrozumienia dla rosyjskich obaw.

„[…] Jako prezydent, starałem się nawiązać stabilne relacje z Europejczykami. Myślałem, że rozumieją nasze obawy. Niestety, późniejsze wydarzenia pokazały coś zupełnie innego. Nie rozumieją wiele z tego, co mówimy, nie chcą nas słuchać i – szczerze mówiąc – chcą upadku naszego państwa” — powiedział Miedwiediew.

Polityk przekonywał, że po rozpadzie ZSRR Rosjanie patrzyli na relacje z Zachodem przez „różowe okulary”. Według niego wielu obywateli Rosji wierzyło wcześniej, że Moskwa powinna utrzymywać dobre stosunki z Zachodem ze względu na bliskość geograficzną i podobieństwa kulturowe.

Rosja wierzy w zwycięstwo w wojnie z Ukrainą

„Nasz dzisiejszy konflikt ze światem zachodnim ma charakter egzystencjalny – to znaczy, jest kwestią naszego być albo nie być” — dodał Miedwiediew.

W wystąpieniu pojawił się również wątek USA. Miedwiediew stwierdził, że nie może powiedzieć z pewnością, iż Stany Zjednoczone są „absolutnym mediatorem”, ale sam fakt podejmowania prób pośrednictwa ocenił jako zjawisko, które nie jest złe, wskazując na pragmatyzm Amerykanów.

„Nawet wczorajsza rozmowa między naszym prezydentem Władimirem Putinem a Donaldem Trumpem to potwierdza” — zaznaczył Miedwiediew.

W końcowej części wykładu były prezydent Rosji mówił o wojnie na Ukrainie i celach Moskwy. Stwierdził, że jedyną drogą do rozwoju Rosji ma być pełne zwycięstwo, które — według niego — miałoby przynieść stabilizację oraz umożliwić realizację obietnic socjalnych, w tym wzrost wynagrodzeń, rozwiązanie problemów demograficznych oraz poprawę opieki zdrowotnej i edukacji.

Kresy.pl/TASS

Tagi: , , ,
forma płatności