Pomocnik prezydenta Rosji Jurij Uszakow określił warunki, jakie muszą zostać spełnione, by rozmowy z Ukrainą w ramach „normandzkiej czwórki” były efektywne.

Jak podaje agencja Interfax-Ukraina, w piątek na briefingu Uszakow wymienił trzy punkty, które muszą zostać zrealizowane do szczytu „normandzkiej czwórki”, by liderzy Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec zdołali osiągnąć porozumienie. Po pierwsze według Uszakowa należy ostatecznie uregulować kwestię rozgraniczenia sił w trzech rejonach – Stanicy Ługńskiej, Zołotego i Petrowskiego.

„Uważamy również, że ważne jest pisemne zatwierdzenie w przeddzień szczytu tak zwanej formuły Steinmeiera, która stanowi, że ustawa o szczególnym statusie Donbasu wejdzie w życie tymczasowo w dniu wyborów a na stałe po wyborach i po raporcie końcowym ODIHR [Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka – red.] OBWE” – powiedział Uszakow. Współpracownik Putina zauważył, że na poprzednich szczytach „osiągnięto pewne porozumienia, których strona ukraińska nie zawsze dotrzymywała”.

W opinii rosyjskiego urzędnika należy także przygotować wstępny tekst porozumienia, które liderzy przyjmą na szczycie.

Ze stanowiska Uszakowa wynika, że Kreml popiera propozycję prezydenta Francji Emmanuela Macrona dotyczącą zorganizowania szczytu „normandzkiej czwórki” w Paryżu, ale jego data będzie zależeć od wcześniejszych porozumień na niższym szczeblu. Uszakow wykluczył możliwość zwołania szczytu w przyszłym tygodniu. Jego zdaniem realny jest termin październikowy.

Dzisiaj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nalegał, by szczyt „czwórki” odbył się jeszcze we wrześniu. W czwartek ujawnił, że strony będą rozmawiać o tzw. formule Steinmeiera, zaproponowanej przez byłego szefa niemieckiego MSZ a obecnie prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera. Przewiduje ona zmianę ukraińskiej konstytucji tak, by Donbas otrzymał specjalny status, przeprowadzenie tam nowych wyborów i wycofanie rosyjskich wojsk i sprzętu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Zełenski: wymiana więźniów to krok do zakończenia wojny w Donbasie

Kresy.pl / Interfax-Ukraina / PAP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

        • Avatar
          Kasper1 :

          W Donbasie mieszkają obywatele Ukrainy którzy nie zgodzili się z zamachem stanu w Kijowie i dlatego wypowiedzieli posłuszeństwo nowym, nielegalnym władzom tego kraju. Gdyby Rosja chciała inkorporacji Donbasu to nikt i nic nie stanęłoby temu na przeszkodzie a władze republik ludowych wręcz o to prosiły. Ewentualne referendum także byłoby wygrane przez zwolenników połączenia z Rosją. Oczywiście, że Rosja pomaga Donbasowi tak samo jak my pomagaliśmy powstaniom na Górnym Śląsku w latach 1919-1921 i nie robiłbym z tego Rosjanom zarzutu. Poza tym to, jak do tej pory, nie widzę żadnego, rosyjskiego zagrożenia dla nas ani krajów bałtyckich a wojnę w internecie prowadzą trolle wszystkich stron z czego na polskich stronach najbardziej widoczne są trolle ukraińskie.