Rozmieszczenie zachodnich sił zbrojnych, magazynów i innej infrastruktury wojskowej na Ukrainie zostanie uznane przez Rosję za interwencję zbrojną.
Stanowisko takie wyraziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. „Rozmieszczanie na Ukrainie jednostek wojskowych, obiektów wojskowych, magazynów i innej infrastruktury krajów zachodnich jest dla nas nie do przyjęcia i zostanie uznane za zagraniczną interwencję stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji” – stanowisko rosyjskiej dyplomacji zacytowała agencja informacyjna TASS.
23-24 stycznia w Abu Zabi odbyły się negocjacje w formacie trójstronnym – delegacji amerykańskiej, rosyjskiej i ukraińskiej. Według relacji dotyczyły głównie roszczeń terytorialnych Rosji w Donbasie i statusu Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Donbasie, największego tego rodzaju zakładu w Europie.
Rozmowy komentował między innymi doradca prezydenta Rosji, Jurij Uszakow, Wedug niego Amerykanie przyznali, że bez rozwiązania kwestii terytorialnej zgodnie z formułą uzgodnioną w Anchorage nie ma nadziei na trwały pokój na Ukrainie. Uszakow podkreślił, że Siły Zbrojne Ukrainy muszą wycofać się z Donbasu i jest to ważny warunek dla Moskwy, zadeklarowany jeszcze w 2022 roku.
Przed negocjacjami trójstronnymi odbyło się spotkanie Steva Witkoffa i Jareda Kushnera z Władimirem Putinem w Moskwie. Równolegle w Davos odbyło się spotkanie ukraińskich przedstawicieli z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a rozmowy dotyczyły gwarancji bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego oraz odbudowy kraju.
Z kolei strona ukraińska mówiła wcześniej o gwarancjach udzielanych jej przez państwa zachodnie, jako niewystarczających. Według nieoficjalnych doniesień medialnych państwa te mają rozważać jakąś formę obecności wojskowej na terytorium Ukrainy po zakończeniu wojny.
tass.ru/kresy.pl






























