Podczas szczytu NATO w Hadze zgodzono się na zwiększenie wydatków państw Sojuszu na obronność do 5 proc. PKB oraz wzmocnienie polskich Sił Zbrojnych poprzez przedłużenie stacjonowania niemieckich baterii Patriot, wysłanie do Polski norweskich myśliwców F-35 oraz australijskiego samolotu wczesnego ostrzegania AWACS.
Najważniejszym ustaleniem szczytu NATO, który odbył się 24–25 czerwca 2025 r. w Hadze, była zgoda wszystkich członków na stopniowe podniesienie wydatków na obronność do poziomu 5 proc. PKB do 2035 r. Wśród uczestników polskiej delegacji obecni byli m.in. Prezydent Andrzej Duda, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz podczas briefingu w Holandii podkreślał, że decyzja dotycząca wydatków na zbrojenia została podjęta po wielogodzinnych rozmowach i wymianie poglądów między ministrami obrony i spraw zagranicznych państw NATO. Wskazał, że żadne państwo nie zgłosiło sprzeciwu wobec propozycji. Nowy próg wydatków obejmie 3,5 proc. PKB na ciężki sprzęt, a 1,5 proc. na infrastrukturę militarną, mobilność wojskową oraz cyberbezpieczeństwo.
Wśród ustaleń ważnych dla Polski znalazło się również przedłużenie obecności niemieckich baterii Patriot w bazie w Jasionce pod Rzeszowem. Minister obrony Niemiec oficjalnie poinformował NATO i stronę polską, że systemy pozostaną w Polsce przynajmniej do końca roku.
Ponadto Norwegia ponownie wyśle swoje myśliwce F-35 do Polski w ramach wsparcia misji patrolowych nad Bałtykiem, gdzie coraz częściej dochodzi do naruszeń przestrzeni powietrznej.
Polska otrzyma także wsparcie spoza NATO. Australia wyśle do naszego kraju samolot wczesnego ostrzegania AWACS. Maszyna będzie stacjonować w Polsce, dostarczając danych z zakresu rozpoznania i wczesnego ostrzegania. Lotnisko w Jasionce funkcjonuje obecnie jako duży logistyczny hub NATO.
Poruszono także temat realizacji planów i celów zdolnościowych Sojuszu, a także doposażenia instytucji natowskich, takich jak Centrum Analizy, Szkolenia i Edukacji NATO–Ukraina w Polsce.
Siły Zbrojne RP przygotowują się do przeprowadzenia pierwszych od lat ćwiczeń dywizyjnych pod kryptonimem „Żelazny obrońca”. Manewry zaplanowane na wrzesień mają objąć udział sojuszników z największych armii NATO, m.in. Stanów Zjednoczonych i Turcji, a także Słowacji, Finlandii i Kanady. Wiodącą rolę w ćwiczeniach odegra 18 Dywizja Zmechanizowana. W tym samym czasie na Białorusi planowane są manewry „Zapad” z udziałem armii rosyjskiej.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślał, że Polska już obecnie przeznacza na obronność niemal 5 proc. PKB i osiągnięcie ustalonego przez NATO progu nastąpi w przyszłym roku. Wydatki na wojsko finansowane są zarówno z budżetu państwa, jak i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
W trakcie szczytu prowadzone były również rozmowy bilateralne dotyczące współpracy wojskowej, m.in. z przedstawicielami Kanady, Norwegii, Finlandii, Litwy, Estonii, Australii, a także z szefami obrony narodowej Grupy E5, do której należy Polska. Polska podpisała także list intencyjny w sprawie zwiększenia zdolności do zabezpieczenia zapasów surowców krytycznych dla przemysłu zbrojeniowego.
Zobacz też: Kanadyjski Galvion otworzył w Gdańsku fabrykę hełmów dla NATO
Warto przeczytać: Przyszły dowódca sił NATO w Europie uważa, że Ukraina może wygrać z Rosją
Może Cię zainteresować: NATO ogłasza nowe strategie dotyczące obronności, kosmosu i technologii
Kresy.pl/gov.pl
































