Komisja Europejska przedstawiła nowy plan redystrybucji imigrantów, obejmujący relokacje, opłaty 20 tys. euro za osobę lub wsparcie operacyjne. Polska, Węgry, Słowacja i Czechy zadeklarowały odmowę udziału w mechanizmie. Sprawa ma zostać omówiona przez przywódców UE podczas posiedzenia Rady Europejskiej zaplanowanego na 18–19 grudnia.

We wtorek Komisja Europejska ogłosiła nowy plan dystrybucji imigrantów,  mający na celu zmniejszenie obciążeń krajów będących punktami zapalnymi, takich jak Włochy, Hiszpania i Grecja, co oznacza, że niektóre kraje Europy Środkowej będą musiały zaoferować im pomoc. W odpowiedzi w Polsce, na Węgrzech, w Słowacji i w Czechach przedstawiciele tych państw oświadczyli, że nie będą uczestniczyć w systemie kwotowym.

W dokumencie Komisji przewidziano, że w ramach Paktu w sprawie migracji i azylu wszystkie państwa członkowskie mają przyczynić się, proporcjonalnie do swojej populacji i całkowitego PKB, do zmniejszenia obciążeń dla krajów „pod presją migracyjną”, co oznacza podział obowiązków między 27 państw członkowskich. W ramach dostępnych rozwiązań Komisja określiła trzy możliwości: przenoszenie określonej liczby migrantów na terytorium innych państw członkowskich, wnoszenie opłaty w wysokości 20 tys. euro za osobę, której państwo nie zgadza się przenieść, lub finansowanie wsparcia operacyjnego w państwach członkowskich uznanych za „pod presją”.

W projekcie Komisji ustalono minimalną liczbę relokacji na poziomie 30 tys. oraz wkład finansowy w wysokości 600 mln euro. Według oceny Komisji Republika Czeska i Polska należą do sześciu krajów, które mogłyby wystąpić o zwolnienie z puli solidarności z uwagi na klasyfikację jako państwa „w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej”, co oznacza możliwe indywidualne ustępstwa.

W praktyce każde zwolnienie musiałoby zostać zatwierdzone przez ministrów UE większością kwalifikowaną, co wymaga poparcia 15 z 27 państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE, co stawia proceduralne i polityczne warunki dla decyzji.

„Wdrożenie paktu migracyjnego będzie bardzo trudne, większość państw członkowskich wolałaby uniknąć relokacji ze względu na reakcję, z jaką mogłyby się spotkać w kraju”  – powiedział dyplomata cytowany przez Euronews. Inny urzędnik wskazał, że „Oczywiste jest, że jeśli większość państw członkowskich odmówi swojej części relokacji, Komisja nie nałoży na nie wszystkich grzywien. Będzie to bardzo trudne do wdrożenia w terenie”.

Sprawa ma trafić na forum Rady Europejskiej, co oznacza, że kwestia zostanie prawdopodobnie omówiona podczas posiedzenia 27 przywódców planowanego na 18–19 grudnia.

Przypominamy, że Polska znalazła się w gronie sześciu państw, które mogą ubiegać się o pełne lub częściowe zwolnienie z unijnego mechanizmu relokacji migrantów. Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk poinformował, że wniosek w tej sprawie został złożony w środę.

Premier Donald Tusk potwierdził, że Polska nie zamierza przyjmować migrantów ani wnosić opłat w ramach Paktu Migracyjnego. „Tak, jak mówiłem, Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani płacić za to. To już decyzja. Robimy, nie gadamy!” — oświadczył.

Do sprawy odniosła się europoseł Anna Bryłka, która zwróciła uwagę, że decyzja Komisji Europejskiej nie jest jeszcze wiążąca. „Z komunikatu Komisji jasno wynika, że są cztery państwa beneficjenci (Cypr, Grecja, Hiszpania, Włochy), a pozostałe państwa wnoszą wkład w mechanizm solidarności. Sześć państw, w tym Polska, z racji bycia w trudnej sytuacji migracyjnej ma możliwość w całości lub części być zwolniona z wkładu solidarnościowego wyłącznie na nadchodzący rok, ale takiej decyzji na razie nie ma” — zaznaczyła.

Zobacz też: Bryłka: zwolnienie z relokacji nie oznacza wyłączenia z paktu migracyjnego

Kresy.pl/euronews.com

Tagi: , , ,
forma płatności