Krzysztof Bosak podkreślił, że czasowe kontrole graniczne nie są wystarczającą odpowiedzią na wyzwania związane z migracją. Zwrócił uwagę na problemy kadrowe w Straży Granicznej oraz brak instrumentów, żeby realnie zatrzymywać presję migracyjną z Niemiec.

Wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak podczas swojej wypowiedzi na Kanale Zero odniósł się do planów wprowadzenia przez rząd Donalda Tuska i ministra Tomasza Siemoniaka czasowych kontroli na granicy z Niemcami i Litwą. Bosak ocenił, że planowane kontrole, przewidziane w rozporządzeniu od 7 lipca do 5 sierpnia, nie rozwiążą problemu presji migracyjnej. Według niego okres niecałego miesiąca jest niewystarczający i nie przyniesie istotnej zmiany.

Polityk wskazał również na niejasności dotyczące sposobu realizacji kontroli oraz podkreślił braki kadrowe w polskiej Straży Granicznej. Bosak zaznaczył, że nawet w Niemczech, gdzie zmobilizowano kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy, nie udało się w pełni zabezpieczyć granicy.

W opinii Bosaka istotne są także zapisy uzasadnienia do rozporządzenia, z których wynika, że strona niemiecka zmieniła praktykę stosowania przepisów azylowych 8 maja 2025 r. oraz nie w pełni przestrzega porozumienia polsko-niemieckiego z 1993 r. i unijnych rozporządzeń z 2013 r. Bosak ocenił, że jest to sprzeczne z wcześniejszymi zapewnieniami ministra Siemoniaka o prawidłowej współpracy między Polską a Niemcami.

Polityk przypomniał, że już w zeszłym roku Konfederacja apelowała o przywrócenie kontroli granicznych i wskazywała na brak instrumentów po stronie polskiej do skutecznego zatrzymywania presji migracyjnej. Zdaniem Bosaka, obecne działania rządu są potwierdzeniem wcześniejszych postulatów jego ugrupowania.

– „Minister Siemoniak twierdził, że w stosunkach między Polską a Niemcami wszystko jest ok, działamy zgodnie z procedurami, tymczasem w uzasadnieniu pojawiają się takie zdania, że w zasadzie to przywróceniu kontroli granicznych jest konieczne dlatego, że strona niemiecka zmieniła swoją praktykę 8 maja 2025 r. i inaczej stosuje przepisy azylowe. Tak je stosuje, że ich nie stosuje […] i dlatego, żeby spowodować jakąś weryfikację, to rząd musi przywrócić kontrolę na granicy żeby móc symetrycznie działać ze stroną niemiecką. Mam jedno pytanie, czy to nie jest dokładnie to co mówiliśmy w zeszłym roku?” – oświadczył polityk Konfederacji.

– „Funkcjonariusze Straży Granicznej nie mają instrumentów do tego, żeby realnie zatrzymywać presję migracyjną z Niemiec, do momentu, kiedy po naszej stronie żadne kontrole nie trwają i my stosujemy tę głupią zasadę zaufania do strony niemieckiej. To znaczy wszystko co nam powiedzą Niemcy, jest z góry przyjmowane, że to prawda. Minister Siemoniak tego bronił, w tej chwili na piśmie w uzasadnieniu do najnowszego rozporządzenia się z tego wycofuje” – dodał Bosak.

Warto dodać, że 2 lipca Krzysztof Bosak w czasie rozmowy w Radiu ZET potwierdził, że rząd Polski nigdy nie podał danych o tym, ile imigrantów od Niemiec przyjął.

– „Te dane, które rząd podaje, są głęboko niekompletne. Rząd podaje wyłącznie małe kwoty w trybie readmisji lub tak zwanych powrotów dublińskich. Nie podaje liczby przekazanych w trybie, który w tej chwili Niemcy stosują najchętniej. Natomiast niemieccy politycy chętnie się chwalą i rzecznicy niemieckich służb, zależnie jaki weźmiemy okres czasowy, to w tysiące lub nawet w liczbie powyżej 10 tys.” — tłumaczył lider Konfederacji „Gościu Radia ZET”

– „Ja uważam, że te dane, tak jak było z danymi w sprawie pandemii Covid-19, że były podawane dzień po dniu, liczba zachorowań i tak dalej. Tak samo tu powinno być. Dzień po dniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych powinno podawać informacje o migrantach” – mówił Krzysztof Bosak.

Według niemieckiego MSW, w okresie od 1 stycznia 2024 r. do 30 kwietnia 2025 r. na granicy z Polską zidentyfikowano łącznie 18 904 osoby, które nielegalnie wjechały do kraju przez niemiecko-polską granicę lądową. W tym czasie złożono 3741 wniosków o azyl do federalnej policji na tej granicy. Z danych rządu RFN wynika, że od początku stycznia 2024 r. do końca kwietnia 2025 r. 11 398 osób zostało odrzuconych na tej granicy, a 406 osób poddano deportacji. Od 8 maja 2025 r. policja federalna odesłała około 1300 osób na niemiecko-polskiej granicy lądowej, w tym ok. 130 osób ubiegających się o azyl.

Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podaje jednak liczbę znacząco niższą, co wynika z różnic w procedurach po obu stronach granicy.

1 lipca w serwisie X MSWiA poinformowało, że w ramach readmisji z Niemiec do Polski w 2023 roku przekazano 564 osoby, w 2024 roku – 357 osób, a do 22 czerwca 2025 roku – 89 osób. Jeśli chodzi o liczbę zawróceń w ramach procedury dublińskiej, w 2023 roku było to 404 osoby, w 2024 roku – 331 osób, a do 22 czerwca 2025 roku – 225 osób.

26 czerwca podczas konferencji prasowej politycy Konfederacji zapowiedzieli złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak podkreślił, że powodem jest eskalacja sytuacji na zachodniej granicy Polski oraz zarzuty dotyczące niewystarczających działań polskich służb w obliczu przerzucania imigrantów z Niemiec do Polski.

Według Bosaka proceder przerzucania cudzoziemców z Niemiec do Polski odbywa się za przyzwoleniem władz w Warszawie. Zwracają uwagę, że kolejne relacje potwierdzają systematyczny napływ cudzoziemców także do mniejszych miejscowości.

Krzysztof Bosak przypomniał, że już dziewięć miesięcy temu, podczas wizyty w Centrum Koordynacji Straży Granicznej i Służb Granicznych z udziałem polskich i niemieckich posłów, uzyskano informację od Straży Granicznej, iż polska strona nie weryfikuje tożsamości oraz historii imigrantów przekazywanych przez Niemcy.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , , ,
forma płatności