Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że „coś niedobrego dzieje się z głową” Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, skoro kwestionuje on Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i jednocześnie wysyła do niej prokuratorów. Prezydent dodał, że gdyby nie wspomniana izba, która zatwierdziła wynik wyborów parlamentarnych z 2023 r., to Bodnar nigdy nie zostałby ministrem.

Rzeczniczka Prokuratury Generalnej, prok. Anna Adamiak, poinformowała w poniedziałek, że prokurator generalny odstąpi od przedstawienia stanowiska w sprawie ważności wyborów prezydenckich, jeśli uchwałę w tej sprawie będzie podejmować Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a nie Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Przekazała również, że w Prokuraturze Krajowej powołano zespół mający koordynować postępowania prokuratur dotyczące nieprawidłowości wyborczych.

W południe Sąd Najwyższy poinformował na portalu X, że dwóch prokuratorów Prokuratury Krajowej zażądało wstępu do sekretariatu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz wydania akt spraw dotyczących protestów wyborczych.

Jak wskazano, prokuratorzy po konsultacjach telefonicznych zażądali dostępu do akt 214 spraw zainicjowanych protestami wyborczymi. „Obecnie wypełniają stosowne wnioski – jeden wniosek dla każdej sprawy. Wniosek taki później będzie dołączony do akt danej sprawy” — dodano.

Prezydent Andrzej Duda, który przebywa z wizytą w Sewilli, został poproszony o skomentowanie sprawy. Powiedział, że „Coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, który z jednej strony twierdzi, że nie uznaje Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego, a z drugiej strony wysyła do niej prokuratorów”.

Jak zauważył, Adam Bodnar „istnieje jako minister” dzięki Izbie Kontroli Nadzwyczajnej SN, bo gdyby ta Izba nie zatwierdziła wyniku wyborów parlamentarnych z 2023 r., w wyniku których powstała obecna koalicja rządząca, to „nigdy ministrem by nie był”.

Prezydent dodał, że Prokurator Generalny „powinien się chyba trochę nad sobą zastanowić”.

– „Jak dalej tak będzie robił, to mam nadzieję, że w końcu poniesie za to odpowiednią odpowiedzialność. Nie tylko przed Bogiem i historią” – powiedział Duda. Wyraził też zadowolenie, że prokuratorów „sprowadzono na ziemię i zmuszono ich do stosowania właściwej procedury, jeżeli chodzi o występowanie z wnioskami prokuratorskimi wobec Sądu Najwyższego i wobec spraw w Sądzie Najwyższym”.

Sąd Najwyższy pozostawił bez dalszego biegu tysiące protestów wyborczych, określanych jako „giertychówki”, z powodu uchybień formalnych. Zdecydowana większość zgłoszeń była powieleniem jednego wzoru protestu. Do 2 lipca Sąd Najwyższy ma rozpatrzyć wszystkie protesty i wydać uchwałę w sprawie ważności wyborów prezydenckich.

Zwracaliśmy uwagę, że z narracji o rzekomo „sfałszowanych wyborach”, promowanej w ostatnim czasie przez wielu polityków Koalicji Obywatelskiej, zaczął wycofywać się premier Donald Tusk. Serwis Interia opisywał w poniedziałek wściekłość koalicjantów na premiera, którzy uważają, że może to uderzyć w cały rząd.

Kresy.pl/onet.pl

Tagi: , , ,
forma płatności