Urzędnicy Pentagonu mieli przekazać Litwie, Łotwie i Estonii, że Stany Zjednoczone wstrzymają część pomocy wojskowej i przeniosą swoją uwagę na inne priorytety, ograniczając zaangażowanie na wschodniej flance NATO – poinformował Reuters, powołując się na wewnętrzne źródła.
Pentagon poinformował europejskich dyplomatów, że Stany Zjednoczone planują ograniczyć swoje zaangażowanie w obronę wschodniej flanki NATO. Według doniesień, decyzja ta obejmuje m.in. zmniejszenie wsparcia wojskowego dla Łotwy, Litwy i Estonii. Amerykańskie władze wskazują, że polityka obronna USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa ma koncentrować się przede wszystkim na ochronie terytorium kraju.
Reuters, powołując się na źródła w administracji amerykańskiej, podał, że przedstawiciel Pentagonu David Baker miał przekazać, iż Europa powinna stać się mniej zależna od Stanów Zjednoczonych. Zmiana ta jest częścią szerszej strategii, w której Waszyngton oczekuje od europejskich sojuszników większej samodzielności finansowej i militarnej.
Niektórzy europejscy dyplomaci mieli wyrazić obawy, że wycofanie amerykańskiego wsparcia może zachęcić Rosję do kolejnych działań prowokacyjnych. W reakcji na nowe podejście USA Litwa, Łotwa i Estonia miały wystosować list do Białego Domu z apelem o ponowne przeanalizowanie strategii, jednak – jak podał Reuters – administracja Trumpa nie odniosła się do korespondencji.
Do napięć doszło w piątek, kiedy trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 naruszyły estońską przestrzeń powietrzną. Maszyny przebywały nad terytorium Estonii przez ok. 12 minut, po czym zostały przechwycone przez włoskie F-35. Strona rosyjska zaprzeczyła naruszeniu granicy, twierdząc, że samoloty przelatywały nad wodami neutralnymi. Kilka godzin wcześniej dwa inne myśliwce wykonały niski przelot nad platformą Petrobalticu na Morzu Bałtyckim. W ostatnich dniach odnotowano również naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Według Reutersa reakcja USA na te incydenty była jak dotąd „stonowana”. Agencja ocenia, że po zintensyfikowanych działaniach dyplomatycznych, w tym spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce, prezydent USA skupia się obecnie na sprawach wewnętrznych. Priorytetem mają być m.in. walka z przestępczością oraz reforma programu wizowego.
Biały Dom przekonuje jednocześnie, że to Europa powinna wziąć większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionu. Trump naciska na państwa europejskie, aby samodzielnie nałożyły sankcje na podmioty kupujące rosyjską ropę, jeśli oczekują dalszej presji finansowej USA na Moskwę. „Wielu naszych europejskich sojuszników należy do najbogatszych krajów świata. Są w pełni zdolni do finansowania tych programów, jeśli zechcą” – powiedział urzędnik Białego Domu w rozmowie z agencją Reuters.
Kresy.pl/Reuters
































