Mieszkańcy litewskich regionów przygranicznych mają problemy z dostępnością szybkiej pomocy medycznej, ponieważ karetki pogotowia obecnie obsługują głównie migrantów.

Jak podawaliśmy, litewski rząd zdecydował się na lokowanie nielegalnych imigrantów, którzy w ostatnich tygodniach tysiącami napływają na Litwę z Białorusi, w prowizorycznych ośrodkach organizowanych na Wileńszczyźnie, w miejscach zwartego zamieszkiwania Polaków – Dziewieniszkach i Rudnikach w rejonie solecznickim oraz Miednikach Królewskich w rejonie wileńskim. Okazuje się, że nagromadzenie migrantów spowodowało problemy z dostępem do opieki medycznej.

Jak podał w środę portal Delfi, karetki pogotowia są tak często wzywane do migrantów, że mieszkańcy litewskich regionów przygranicznych mogą zostać bez dostępu do szybkiej pomocy medycznej. Miasto Orany już złożyło wniosek o sfinansowanie dodatkowej karetki, ponieważ dwie dotychczasowe niemal nieprzerwanie kursują do migrantów. Wezwania są liczone w setkach tygodniowo. „Czasami lekarza wzywa się z powodu ukąszenia komara” – pisze Delfi.

Wielu migrantów cierpi na choroby przewlekłe, skórne i kardiologiczne. Lekarze przewidują też, że coraz częściej będą się przeziębiać.

Jeśli mieszkańcy Oran potrzebują pomocy, muszą wzywać karetkę pogotowia z Druskiennik, Olity lub Solecznik. Miasto musi jednak płacić za usługi karetek z innych miast. W Solecznikach są trzy załogi karetek, ale nielegalnych imigrantów jest tam ponad 900. W Rudninkach załoga dyżuruje prawie przez całą dobę. Samorządy nie mają także w swoich ośrodkach miejsc dla migrantów chorych na COVID-19.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Gminy przygraniczne wielokrotnie zwracały się o pomoc do władz centralnych: Orany potrzebują kolejnej karetki, a Soleczniki lekarzy. „Ale jak dotąd otrzymują tylko werbalne wsparcie” – pisze Delfi.

Zdaniem szefa administracji samorządu rejonu solecznickiego Grzegorza Jurgi recepta na te problemy jest prosta – opiekę medyczną nad migrantami powinni przejąć lekarze wojskowi lub MSW, którzy mogą dyżurować w takich obiektach, jak poligon w Rudnikach.

Kresy.pl / Delfi

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz