Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Szefowie resortów obrony Litwy i Niemiec odnieśli się do sporu wokół odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Robertas Kaunas i Boris Pistorius przekonywali, że kwestie historyczne powinni rozstrzygać historycy, a politycy powinni koncentrować się na przyszłości i jedności sojuszniczej. Wpisuje się to w ukraińską narrację na temat sporu historycznego z Polską.
Wypowiedzi padły w poniedziałek na litewskim poligonie w Podbrodziu, który minister obrony Litwy Robertas Kaunas odwiedził wspólnie z ministrem obrony Niemiec Borisem Pistoriusem. Obaj politycy komentowali decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, co nastąpiło po nadaniu przez Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Trzy tygodnie po wyborach parlamentarnych w Etiopii publikuje się ich wstępne wyniki. Według nich miażdżące zwycięstwo odniosła Partia Dobrobyt premiera Abiya Ahmeda.
Według wstępnych danych partia rządząca zdobyła 438 na 501 wybieranych miejsc w Izbie Reprezentantów Ludowych, izbie niższej etiopskiego parlamentu, jak podał w poniedziałek portal BBC. Ahmed będzie mógł być więc bez problemu kolejny raz zaprzysiężony na premiera drugiego pod względem zaludnienia państwa Afryki.
49-latek po raz pierwszy doszedł do władzy w 2018 roku, w trakcie antyrządowych protestów. Już rok później otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za wstrzymanie konfliktu zbrojnego z Erytreą, która powstała poprzez secesję wobec Etiopii.
Premier Ukrainy Julia Swyrydenko poinformowała, że stanie na czele ukraińskiej delegacji na Konferencję Odbudowy Ukrainy URC 2026 w Gdańsku. W wydarzeniu mają wziąć udział przedstawiciele ukraińskiego biznesu, szefowie spółek państwowych, urzędnicy i parlamentarzyści.
„Stanę na czele ukraińskiej delegacji i ogólnie naszej pracy na URC 2026 w Gdańsku. W skład ukraińskiego zespołu na Konferencji wejdą przedstawiciele ukraińskiego biznesu, kierownicy spółek państwowych, przedstawiciele naszych wspólnot z całego kraju oraz oczywiście urzędnicy i parlamentarzyści” — napisała Swyrydenko we wtorek w mediach społecznościowych.
Premier Ukrainy przekazała, że podczas konferencji zaplanowano wiele wydarzeń różnego szczebla. Według niej mają one wzmocnić Ukrainę, Polskę, partnerów Kijowa oraz Europę.
Dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy, generał major Ołeksandr Piwnenko, ocenił, że zagrożenie rosyjskim uderzeniem z terytorium Białorusi byłoby realne, gdyby Moskwa zdołała zgromadzić około 70 tys. żołnierzy zdolnych do działania. W wywiadzie dla Interfax-Ukraina wojskowy zapewnił, że ukraińskie siły są przygotowane na ewentualną próbę ataku z północy.
Piwnenko został zapytany w poniedziałek przez agencję Interfax Ukraina o możliwość zagrożenia ze strony Białorusi. Odpowiedział, że głównym celem przeciwnika pozostaje rozciągnięcie ukraińskich sił, aby ułatwić Rosjanom działania w głębi terytorium.
„Głównym zadaniem wroga jest rozciągnięcie naszych sił, aby szybciej przechodzić w głąb terytorium. Ale do tego także potrzebne są siły — znaleźć 70 tys. żołnierzy, którzy będą mogli działać — niech spróbują. A my będziemy próbowali, żeby ich nie znaleźli” — powiedział dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy.
W Kairze rozpoczęło się w niedzielę spotkanie ministrów spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, Pakistanu, Egiptu i Turcji. Konferencja odbywa się po medialnych spekulacjach o ewentualnym powstaniu "sunnickiej osi" w Azji Zachodniej.
Rzecznik pakistańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Tahir Andrabi, powiedział, że ministrowie spotkali się w „ograniczonym gronie”, aby omówić rozwój sytuacji w regionie, wdrażanie porozumienia memorandum rozejmowego między USA i Iranem oraz kluczowe obszary współpracy, jak zrelacjonował portal Gulf News.
Ministrowie wyrazili uznanie dla prezydenta Egiptu Abd al-Fattaha as-Sisiego za przedstawienie jego wizji przyszłości regionu, opisując ją jako ramy przewodnie dla wspólnych wysiłków na rzecz wzmocnienia stabilności na Bliskim Wschodzie.
W telewizyjnym wystąpieniu transmitowanym w sobotę prezydent Boliwii Rodrigo Paz ogłosił wprowadzanie stanu wyjątkowego na całym terytorium państwa.
Od ponad sześciu tygodnia w południowoamerykańskim państwie trwają masowe protesty przeciwko liberalnej polityce wybranego w zeszłym roku prezydenta. Przeradzały się już one w zamieszki, ale główną ich formą stały się blokady dróg, skutkujący już problemami w zaopatrzeniu w podstawowe produkty w dużych miastach, zwłaszcza głównym administracyjnym ośrodku - La Paz. Protesty doprowadziły już do do 365 aresztowań. 37 osób zostało rannych.
Prezydent zdecydował się na ogłoszenie stanu wyjątkowego na 90 dni, co pozwala mu na użycie wojska przeciwko protestującym. "The Guardian" donosi, iż do rozbicia blokad drogowych policja i wojsko chcą użyć buldożerów.
Litwa obłożyła sankcjami Łukaszenkę