Pod budynkami władz centralnych Armenii zebrali się dziś na pikietach krewni żołnierzy uznanych za zaginionych w czasie zeszłorocznych walk w Górskim Karabachu.

To nie pierwsze ich wystąpienie. Jak napisał portal Kavkazskij Uzieł 8 kwietnia krewni zaginionych żołnierzy zablokowali gmach Ministerstwa Obrony Armenii. Wsparli ich rodzice oczekujący na ormiańskich jeńców, którzy tego dnia mieli zostać zwolnieni przez Azerbejdżan, a jednak to nie nastąpiło. Okupowali oni gmach ministerstwa aż do następnego dnia, kiedy to spotkali się z przedstawicielem resortu. Choć nie byli zadowoleni z jego wyjaśnień postanowili zwinąć protest okupacyjny.

W poniedziałek protest krewnych żołnierzy uznanych za zaginionych w czasie jesiennych walk przybrał nową formę. Zebrali się oni pod urzędem premiera. Zażądali spotkania z szefem rządu Nikołem Paszynianem. Domagali się od władz konkretnych informacji o zaginionych i wzywali mieszkańców Erywania do dołączenia do protestów. „Wiemy, że Mudrow [dowódca rosyjskiego kontyngentu pokojowego w Górskim Karabachu] spotykał się z Paszynianem i omawiał kwestię naszych dzieci. Co za tym idzie u premiera powinny być wiadomości dla nas” – powiedział jeden z uczestników protestu.

Do siedziby premiera udało się wejść tylko niektórym z nich. Jednak jak podał Kavkazskij Uzieł Paszynian odmówił spotkania. Portal twierdzi, że kolejna grupa krewnych zaginionych żołnierzy prowadzi pikietę pod siedzibą prezydenta Armenii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

27 września zeszłego roku doszło w Górskim Karabachu do eskalacji zbrojnej w postaci pełnowymiarowej wojny armii Azerbejdżanu i oddziałów ormiańskich. W toku trwających około półtora miesiąca walk Ormianie ponieśli militarną klęskę.

W nocy z 9 na 10 listopada Armenia przy mediacji Rosji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu. Wszystkie rejony wokół regionu, które Ormianie kontrolowali od początku lat 90 przeszły pod kontrolę Baku, tak jak i około jednej trzeciej nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu z miastem Szuszą.

Jak powiedział 20 marca armeński premier Nikoł Paszynian poinformował, że w czasie jesiennych walk poległo 3250 Ormian. Przypomniał jednocześnie, że do tego dnia 10 spośród uznanych za zaginionych żołnierzy Armenii odnaleziono żywymi.

kavkaz-uzel.eu/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz