Pod budynkami władz centralnych Armenii zebrali się dziś na pikietach krewni żołnierzy uznanych za zaginionych w czasie zeszłorocznych walk w Górskim Karabachu.

To nie pierwsze ich wystąpienie. Jak napisał portal Kavkazskij Uzieł 8 kwietnia krewni zaginionych żołnierzy zablokowali gmach Ministerstwa Obrony Armenii. Wsparli ich rodzice oczekujący na ormiańskich jeńców, którzy tego dnia mieli zostać zwolnieni przez Azerbejdżan, a jednak to nie nastąpiło. Okupowali oni gmach ministerstwa aż do następnego dnia, kiedy to spotkali się z przedstawicielem resortu. Choć nie byli zadowoleni z jego wyjaśnień postanowili zwinąć protest okupacyjny.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

731 PLN    (3.32%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W poniedziałek protest krewnych żołnierzy uznanych za zaginionych w czasie jesiennych walk przybrał nową formę. Zebrali się oni pod urzędem premiera. Zażądali spotkania z szefem rządu Nikołem Paszynianem. Domagali się od władz konkretnych informacji o zaginionych i wzywali mieszkańców Erywania do dołączenia do protestów. „Wiemy, że Mudrow [dowódca rosyjskiego kontyngentu pokojowego w Górskim Karabachu] spotykał się z Paszynianem i omawiał kwestię naszych dzieci. Co za tym idzie u premiera powinny być wiadomości dla nas” – powiedział jeden z uczestników protestu.

Do siedziby premiera udało się wejść tylko niektórym z nich. Jednak jak podał Kavkazskij Uzieł Paszynian odmówił spotkania. Portal twierdzi, że kolejna grupa krewnych zaginionych żołnierzy prowadzi pikietę pod siedzibą prezydenta Armenii.

27 września zeszłego roku doszło w Górskim Karabachu do eskalacji zbrojnej w postaci pełnowymiarowej wojny armii Azerbejdżanu i oddziałów ormiańskich. W toku trwających około półtora miesiąca walk Ormianie ponieśli militarną klęskę.

W nocy z 9 na 10 listopada Armenia przy mediacji Rosji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu. Wszystkie rejony wokół regionu, które Ormianie kontrolowali od początku lat 90 przeszły pod kontrolę Baku, tak jak i około jednej trzeciej nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu z miastem Szuszą.

Jak powiedział 20 marca armeński premier Nikoł Paszynian poinformował, że w czasie jesiennych walk poległo 3250 Ormian. Przypomniał jednocześnie, że do tego dnia 10 spośród uznanych za zaginionych żołnierzy Armenii odnaleziono żywymi.

kavkaz-uzel.eu/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz