W Berlinie zaprezentowano we wtorek nieznane dotąd zdjęcia z obozu śmierci w Sobiborze, gdzie Niemcy wraz z tzw. “trawnikami” dokonywali eksterminacji Żydów. Na co najmniej dwóch zdjęciach jest widoczna osoba uważana za Iwana Demianiuka – niegdyś nr 1 na liście najbardziej poszukiwanych nazistowskich zbrodniarzy Centrum Szymona Wiesenthala – podaje agencja Reutera.

Zdjęcia należały do oficera SS Johanna Niemanna, zastępcy komendanta obozu w Sobiborze. Zostały one przekazane historykom przez spadkobierców Niemanna. Niektóre z nich przedstawiają samego Niemanna, inne – tzw. “trawników” – członków kolaboracyjnej formacji złożonej z sowieckich jeńców, których nazwa pochodzi od miejscowości, w której byli szkoleni – Trawnik na Lubelszczyźnie. Dwa zdjęcia prawdopodobnie pokazują Ukraińca Iwana Demianiuka – domniemanego “Iwana Groźnego” z Treblinki, który był dwukrotnie sądzony za udział w niemieckich zbrodniach – w Izraelu i w Niemczech.

W identyfikacji Demianiuka pomogły najnowocześniejsze policyjne metody, a także badania historyczne – powiedział podczas prezentacji zdjęć historyk Martin Cueppers.

Agencja Reutera poprosiła o komentarz do zdjęć syna Iwana Demianiuka. Ten w e-mailowej odpowiedzi wyśmiał wyciąganie wniosków z “rozmytych zdjęć” i uznał, że nie są to dowody na obecność jego ojca w Sobiborze. Według niego odpowiednio zbadane mogłyby nawet być dowodem na niewinność Demianiuka.

Zdjęcia obozu w Sobiborze to cenne znalezisko, ponieważ zachowało się niewiele fotografii pokazujących to miejsce. Dają one nowy wgląd w funkcjonowanie obozu i osób pełniących tam służbę.

Jak pisaliśmy, Iwan Demianiuk po wojnie mieszkał w USA jako John Demianiuk. W latach 70 ubiegłego wieku rozpoznano w nim niesławnego „Iwana Groźnego” – sadystycznego strażnika z Treblinki. W 1986 roku został on deportowany do Izraela, gdzie w procesie uznano go winnym wszystkich zarzutów i skazano na karę śmierci. Sąd Najwyższy Izraela jednak go uniewinnił, wskazując na wątpliwości, czy Demianiuk rzeczywiście był „Iwanem Groźnym”. Demianiuk stanął ponownie przed sądem, tym razem niemieckim, w 2009 roku, ponieważ niemieccy prokuratorzy doszukali się nowych dowodów przeciwko niemu. W 2011 roku Ukrainiec został skazany na pięć lat więzienia w procesie poszlakowym za pomocnictwo w zabiciu w Sobiborze ponad 20 tys. Żydów. Demianiuk do swojej śmierci w 2012 roku zaprzeczał, że był w Sobiborze. Ukraiński zbrodniarz zmarł w niemieckim domu opieki przed uprawomocnieniem się wyroku. Zdaniem niemieckiej agencji dpa gdyby zdjęcia zostały odnalezione wcześniej, niemiecki proces Demianiuka mógłby mieć inny przebieg.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / Reuters / polskieradio.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply