W garnizonie w Calw w Niemczech odbyła się uroczystość rozformowania drugiej kompanii elitarnej jednostki komandosów KSK – podało w piątek Deutsche Welle. Powodem rozformowania kompanii były „skrajnie prawicowe” poglądy części jej żołnierzy.

Jak podaje Deutsche Welle, 31 lipca jest ostatnim dniem istnienia drugiej kompanii Kommando Spezialkräfte, w skrócie KSK. Decyzję o jej rozwiązaniu podjęła na początku lipca minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer. Do rozformowania doszło podczas specjalnego apelu w macierzystym garnizonie KSK w Calw.

Żołnierze z rozformowanej kompanii trafią do pozostałych trzech kompanii KSK, lub do innych jednostek wojskowych. Nie oznacza to, że KSK przetrwa – Kramp-Karrenbauer dała pozostałym kompaniom oddziału czas do 31 października na poprawę. Jeśli tak się nie stanie, jednostce grozi całkowite rozwiązanie. Lista działań, które muszą zostać wykonane przez KSK, obejmuje 60 różnych kroków. Rozwiązanie drugiej kompanii było jednym z nich.

Skandal wokół KSK wybuchł w 2017 roku, gdy okazało się, że na jednej z imprez żołnierze drugiej kompanii unosili ręce w hitlerowskim pozdrowieniu. Odnotowano też, że żołnierze śpiewali piosenki prawicowych zespołów rockowych i urządzili zawody w rzucaniu świńskimi łbami. Jak twierdzi Deutsche Welle, drugą kompanię uznano za „wylęgarnię skrajnie prawicowych postaw w Bundeswehrze”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na polecenie Kramp-Karrenbauer KSK wzięto pod lupę. Jak pisaliśmy, w styczniu raport niemieckiego wojskowego kontrwywiadu ujawnił, że około 500 żołnierzy niemieckiej Bundeswehry było analizowanych pod kątem „skrajnie prawicowego” ekstremizmu. Zauważono, że 20 z tych przypadków dotyczyło żołnierzy wchodzących w skład Dowództwa Sił Specjalnych lub KSK. W maju śledczy odkryli nazistowskie pamiątki, broń i materiały wybuchowe na nieruchomości majora przydzielonego do KSK. W kolejnym incydencie władze badały zniknięcie 48 000 sztuk amunicji i ponad 62 kilogramów materiałów wybuchowych z arsenału elitarnej jednostki. Najwyższy rangą żołnierz w Niemczech, Generalny Inspektor Bundeswehry Eberhard Zorn potwierdził, że takie materiały można wykorzystać na przykład w zamachu.

Kramp-Karrenbauer uznała, że ​​KSK stworzyła wokół siebie „ścianę tajemnicy” i panuje w niej „toksyczna kultura przywództwa”. Przekonywała, że jednostka „nie może nadal istnieć w obecnej formie”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według Deutsche Welle oficjalnie nie wiadomo, ilu żołnierzy liczy KSK. Ocenia się, że jest to około 300 komandosów specjalizujących się w uwalnianiu zakładników i innych działaniach specjalnych, oraz kilkuset żołnierzy pełniących funkcje wspomagające.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Wyszkolenie tych żołnierzy kosztowało co najmniej 4-5 mln euro za osobę. Powody są po prostu śmieszne. Niemieccy politycy będą szczęśliwi gdy wojacy
    poszukają sobie pracy w innym miejscu. Trzystu ludzi o takich kwalifikacjach może założyć firmę i pracować na własny rachunek ,robiąc zawody w rzucie świńskim łbem co tydzień.