Angelę Merkel po raz trzeci w ciągu miesiąca dopadł atak drgawek podczas publicznego wystąpienia – informuje The New York Times.

Tym razem szefową niemieckiego rządu dopadły problemy zdrowotne podczas ceremonii powitania premiera Finlandii w środę w Berlinie. Podobnie jak to było podczas wizyty prezydenta Ukrainy w czerwcu, Merkel nie była w stanie stać nieruchomo podczas wykonywania hymnów państwowych. Jej ciało, szczególnie nogi i ręce, wstrząsały drgawki a szefowa niemieckiego rządu w tym czasie kurczowo zaciskała pięści usiłując opanować drżenie. Widać było również, że Merkel powtarza kilkukrotnie jakieś słowo.

Podobnie jak poprzednio, Merkel zapewniała później dziennikarzy, że czuje się dobrze. Proszona przez jednego z dziennikarzy o więcej wyjaśnień stwierdziła, że „wyraziła się jasno, że czuje się dobrze” i sądzi, że „można to przyjąć”. Dodała, że próbuje „uporać się ze wstrząsaniem” i że sądzi, iż wkrótce jej to „przejdzie”.

„Jeszcze do tego nie doszłam, ale jestem przekonana, że jestem całkiem zdolna do wykonywania swojej pracy” – mówiła Merkel.

Rzecznik niemieckiego rządu odmówił dalszych komentarzy odsyłając do wyjaśnień samej Merkel.

Przypomnijmy, że drżenie ciała zauważono u Angeli Merkel także pod koniec czerwca w czasie zaprzysiężenia nowej niemieckiej minister sprawiedliwości.

Kolejny przypadek drgawek u Angeli Merkel z pewnością nasili spekulacje na temat stanu jej zdrowia. W mediach pojawiły się przeróżne domysły mówiące m.in. o chorobie Parkinsona, malarii, ataku paniki, zespole pozapiramidowym, czy konsekwencji nadciśnienia tętniczego. Oficjalnie urząd kanclerski utrzymuje, że szefowej niemieckiego rządu nic nie dolega.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / NYT




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz