38-letni Rob Jetten objął urząd premiera po zaprzysiężeniu rządu przez króla Wilhelma-Aleksandra. Polityk jest najmłodszym szefem rządu w historii kraju, a także pierwszym otwarcie homoseksualnym premierem w Holandii. Jego gabinet, tworzony przez D66, VVD i CDA, nie ma większości ani w Izbie Reprezentantów, ani w Senacie. Koalicja zapowiada wzrost wydatków obronnych do 3,5 proc. PKB do 2035 roku oraz zaostrzenie polityki azylowej.
23 lutego król Wilhelm-Aleksander formalnie zatwierdził rząd mniejszościowy, na czele którego stanął Rob Jetten, lider socjalliberalnej partii D66, co uczyniło go najmłodszym premierem w historii Holandii.
Wybory parlamentarne w Holandii odbyły się 29 października 2025 roku, a nowy gabinet powstał po trzech miesiącach negocjacji i impasu. Jetten, mający 38 lat, doprowadził D66 do zwycięstwa w kampanii zapowiadającej odejście od wcześniejszego, wywołującego podziały układu politycznego, w którym dominował nacjonalista Geert Wilders.
Rząd tworzą trzy ugrupowania: socjalliberalna D66, lewicowa VVD oraz Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny.
Koalicja dysponuje 66 mandatami w Izbie Reprezentantów na 150 możliwych oraz 22 miejscami w Senacie na 75, co oznacza konieczność uzyskiwania poparcia opozycji dla wszystkich projektów.
Plan finansowy koalicji zakłada sfinansowanie historycznego wzrostu wydatków na obronność poprzez ograniczenia w części wydatków publicznych. Gabinet zobowiązał się zwiększyć nakłady na obronę do nowego celu NATO wynoszącego 3,5 proc. PKB do 2035 r., wobec obecnego poziomu około 2 proc. Koalicja zapowiedziała wprowadzenie „podatku od wolności” w formie dopłaty do podatku dochodowego, a także ograniczenie zasiłków dla bezrobotnych, zwiększenie składek na opiekę zdrowotną oraz przyspieszenie podwyższania wieku emerytalnego wraz ze wzrostem średniej długości życia.
Propozycje budżetowe spotkały się ze sprzeciwem ugrupowań opozycyjnych po obu stronach sceny politycznej. „Zwykli ludzie zapłacą setki euro więcej, podczas gdy od najbogatszych nie będzie się wymagać niczego więcej” — napisał lider opozycji Jesse Klaver.
Geert Wilders zapowiedział sprzeciw wobec inicjatyw gabinetu Jettena, a część mniejszych partii zgłosiła zastrzeżenia do przedstawionych planów. Sam premier odniósł się do nierównego rozkładu obciążeń, deklarując gotowość do korekt. „Widzimy, że każdy płaci swoją cenę, ale nie rozkłada się ona całkowicie równomiernie” — powiedział Rob Jetten. „W nadchodzących miesiącach możemy poświęcić czas na udoskonalenie planów, zanim opracujemy ostateczny budżet” — dodał premier.
Koalicja zapowiedziała także rygorystyczne podejście do kwestii imigracji azylowej, która w ostatnich latach dzieliła holenderską politykę i przyczyniała się do upadku kolejnych rządów. Jetten wskazywał, że mniejszościowy układ może ułatwić współpracę parlamentarną po okresie ostrych sporów.
Nadzór nad planowanym wzrostem wydatków obronnych ma sprawować nowa minister obrony Dilan Yesilgoz, która w 2023 roku przejęła przywództwo VVD po Marku Ruttem, najdłużej urzędującym premierze Holandii i obecnym szefie NATO. Tom Berendsen, były członek Parlamentu Europejskiego, został ministrem spraw zagranicznych, a Eelco Heinen pozostał na stanowisku ministra finansów.
W tle zmian rządowych pozostaje wcześniejszy kryzys polityczny. W czerwcu 2025 roku koalicję rządową opuściła Partia Wolności, co doprowadziło do przejścia na rządy tymczasowe i przyspieszenia procesu politycznego zakończonego wyborami jesienią zeszłego roku. W nowym układzie parlamentarnym utrzymanie stabilności rządu zależy od zdolności do budowania większości dla kolejnych ustaw.
Kresy.pl/Reuters































