Wiceprzewodniczący największej węgierskiej partii opozycyjnej – Jobbik, zarzucił rządowi, że jest nieskuteczny we wspieraniu Węgrów zamieszkujących Siedmiogród w ich dążeniu do autonomii.

Wiceprzewodniczący partii Jobbik Tamás Sneider zarzucił rządowi Viktora Orbána, że nie osiągnął żadnego postępu w walce o prawa Węgrów-Seklerów zamieszkujących Siedmiogród, obecnie w granicach Rumunii. Seklerzy od lat domagają się stworzenia jednej jednostki administracyjnej, która zjednoczyłaby wszystkie tereny zamieszkane w większości przez ludność węgierską, dotychczas podzielone między różne rumuńskie okręgi.



Sneider uznał, że rządząca koalicja Fideszu i KDNP wiele obiecywała rodakom na dawnych węgierskich kresach, ale nie była w stanie doprowadzić do uznania przez Rumunię postulatów Seklerów. Skrytykował rząd Orbána za to, że nie podniósł postulatu autonomii dla zamieszkanej przez Węgrów-Seklerów części Siedmiogrodu na forum organizacji międzynarodowych.

Jednak polityk Jobbiku napisał w tym kontekście nie tylko o Siedmiogrodzie, ale też Zakarpaciu na Ukrainie. „Jeśli wyborcy dopuszcza Jobbik do władzy nie będziemy się zachowywać jak dąsające się w międzynarodowych organizacjach dzieci. Zamiast tego usiądziemy z nimi i wyjaśnimy to: Dwa i pół miliona Węgrów, Seklerów i rusińskich braci i sióstr żyje jak obywatele drugiej kategorii w ich własnej ojczyźnie, z powodu niesprawiedliwego dyktatu pokojowego z Trianon i Paryża. Nie zaakceptujemy tego” – napisał Sneider na Facebooku, odnosząc się do traktatów zawartych po pierwszej wojnie światowej, które oderwały od Węgier dwie trzecie ich dotychczasowego terytorium, w tym duże obszary zamieszkane w większości przez Węgrów, jak właśnie Siedmiogród.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W Rumunii zamieszkuje ponad 1,2 miliona Węgrów, w większości to Seklerzy skoncentrowani na zwartym obszarze w Siedmiogrodzie. System administracyjny Rumunii charakteryzuje się wysoką centralizacją. W ramach niego państwo jest podzielone na 41 okręgów nie odpowiadających historycznie ukształtowanym regionom. W związku z tym Węgrzy stanowią większość tylko w dwóch z nich – Covansa (węg. Kovászna) i Harghita (Hargita). Wiele gmin z większością ludności węgierskiej znalazło się poza tymi okręgami. Obecne lewicowe władze Rumunii przygotowują reformę administracyjną, która ma doprowadzić do powstania ośmiu dużych regionów. Jednak w ramach nowej struktury administracji, tereny zamieszkane przez Węgrów mają zostać podzielone w ten sposób, że w każdym z regionów będą oni mniejszością.

Na należącym obecnie do Ukrainy Zakarpaciu żyje ponad 150 tys. etnicznych Węgrów zamieszkujących zwarcie wzdłuż granicy z Węgrami. Ale Węgry często występują także w imieniu stanowiących większość mieszkańców tego regionu Rusinów Karpackich, których odrębność etniczna nie jest uznawana przez władze Ukrainy. W 1991 roku w obwodzie zakarpackim odbyło się referendum w sprawie autonomii.  Opcję taką poparło wówczas ok 550 tys. osób, co stanowiło 78,6 proc. wszystkich oddanych głosów. Postulaty autonomii ponawiają co jakiś czas władze regionalne.

Warto zaznaczyć, że po uchwaleniu w 2011 przez koalicję Fidesz-KDNP ustawy znacznie ułatwiającej kresowym Węgrom uzyskiwanie obywatelstwa Węgier bez konieczności opuszczania ojcowizny, już ponad milion Węgrów na historycznych ziemiach ma węgierski paszport. Kolejna ustawa przyznała takim obywatelom nie posiadającym meldunku na obecnym terytorium Węgier, udział w wyborach parlamentu.

jobbik.com/kresy.pl

 

Reklama

Tagi: , , , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz