Minister do spraw migracji Grecji Atanasios Plewris przedstawił w parlamencie założenia nowej ustawy migracyjnej. Zakłada ono zaostrzenie restrykcji wobec tych, którzy wkraczają na terytorium kraju nielegalnie.
Jak zadeklarował minister rząd nie będzie “już pozwalać niektórym na zwlekanie i uzyskiwanie zezwoleń na pobyt po siedmiu latach bycia w Grecji. Jedynym wyborem, jaki będą mieli, będzie to, czy pójdą do więzienia na pięć lat bez zawieszenia, czy wrócą [do krajów pochodzenia]” – zacytował portal Ekathimerini.com.
„Muszą znać konsekwencje, że ci, którzy mówili im, że Grecja będzie przyjazna, oszukali ich” – mówił o nielegalnych imigrantach Plewris, podkreślając, że nielegalny wjazd do kraju jest przestępstwem.
Ponadto Plewris powiedział, że osoby, które ostatecznie uzyskają status uchodźcy, będą musiały szybko wejść na rynek pracy, a nie żyć z zasiłków. „Nie przyjechaliście tu do Europy, żeby uzyskać status uchodźcy, żeby europejski lub grecki podatnik was utrzymywał” – powiedział minister.
W ramach zoastrzania polityki migracyjnej, premier Grecji Kiriakos Mitsotakis ogłosił 9 lipca całkowite wstrzymanie przyjmowania wniosków o azyl. Ma obowiązywać do października.
W sierpniu władze zadecydowały, że ci nielegalni imigranci, których wnioski o azyl Grecja odrzuciła, będą nosić elektroniczne opaski na kostkach, jakie zwykle zakłada się osobom w areszcie domowym, w celu łatwiejszego wyegzekwowania ich deportacji. Elektroniczna kontrola ma obowiązywać przez 30 dni – tyle czasu przysługuje migrantom po odrzuceniu wniosku o azyl oraz zakończeniu procesu odwoławczego.
Od początku roku do lipca na Kretę dotarło ponad 9 tys. nielegalnych migrantów, co stanowi wzrost o ponad 350 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. W czerwcu na wyspie wybuchły protesty obywateli. W efekcie władze były zmuszone do przewiezienia grupy nielegalnych przybuszów na kontynentalne terytorium Grecji.
ekathimerini.com/kresy.pl






























