Sekretarz obrony USA James Mattis zapowiedział, że amerykańscy żołnierze ustanowią posterunki przy granicy z Turcją, a syryjskim terytorium kontrolowanym przez miejscowych Kurdów.

Ogłaszając, że Amerykanie stworzą posterunki na granicy syryjsko-tureckiej, Mattis uzasadniał, że ma to służyć ochronie Turcji. „Turcja, sojusznik z NATO, ma usprawiedliwione obawy w kwestii zagrożenia terrorystycznego i tego skąd ono wypływa” – powiedział Mattis w czasie konferencji prasowej w Waszyngtonie. Jak podkreślił „nie odrzuca” tych obaw tureckich władz.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Amerykańska obecność wojskowa jest jednak w praktyce wymierzona w Turcję, ograniczając jej możliwości prowadzenia operacji militarnych przeciwko syryjskim Kurdom. W toku wojny w Syrii miejscowi Kurdowie stworzyli samozwańczą administrację, która objęła tereny północnej Syrii wzdłuż granicy Turcji. Po pozyskaniu wsparcia Waszyngtonu Kurdowie zbudowali pod swoim protektoratem tak zwane Syryjskie Siły Demokratyczne SDF, które zajęły w czasie walk z ISIS rozległe tereny północno-wschodniej Syrii. Na obszarze tym znajduje się prawdopodobnie kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy. Amerykanie wspierają SDF nie tylko przeciw dżihadystom, ale także syryjskiej armii. Ruch zapowiedziany przez Mattisa świadczy o tym, że Waszyngton zamierza wspierać Kurdów i ich sojuszników także przeciw Turcji.

Samozwańcza kurdyjska administracja w północno-wschodniej Syrii tworzona jest przez Partię Zjednoczenia Demokratycznego (PYD), która powiązana jest z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) prowadzącą działania partyzanckie i terrorystyczne na terenie samej Turcji. Na początku bieżącego roku turecka armia zajęła kontrolowany przez Kurdów obszar wokół miasta Afrin. Turcy kontrolują też północną część syryjskiej prowincji Aleppo, którą zajęli jeszcze w czasie swojej pierwszej operacji na terytorium Syrii w 2016 roku. To właśnie ten obszar graniczy z terenami kontrolowanymi przez Kurdów. Na granicy między nimi a Turcją często dochodzi do wymiany ognia przy czym Turcy twierdzą, że chcą w ten sposób zapobiec przenikaniu „terrorystów” na swojego terytorium. Władze Turcji ostrzegały już, że mogą podjąć ofensywę przeciwko Kurdom w północnej Syrii. Powstanie amerykańskich posterunków na tym terenie utrudnia takie działania.

rudaw.net/kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz