Donald Trump oświadczył, że irańscy cywile rzekomo akceptują amerykańskie uderzenia w infrastrukturę swojego kraju jako konieczną cenę za obalenie Republiki Islamskiej. Jednocześnie odrzucił zarzuty, że bombardowanie obiektów cywilnych może stanowić zbrodnię wojenną.
Podczas rozmowy z reporterami Trump przytoczył rzekome przechwycone przez amerykański wywiad rozmowy cywilów przebywających w pobliżu bombardowanych celów. „Proszę, kontynuujcie bombardowanie” – miał powiedzieć prezydent USA, cytując Irańczyków. „To są ludzie, którzy mieszkają tam, gdzie wybuchają bomby” – dodał.
Trump:
The Iranians are saying, “Please keep bombing.” These people live where the bombs are exploding.
We leave, and they say, “Please come back, come back, come back.” pic.twitter.com/HxVkvsQ2wC
— Clash Report (@clashreport) April 6, 2026
Słowa Trumpa padły w momencie, gdy część demokratycznych kongresmenów oskarżała administrację o przygotowywanie zbrodni wojennych poprzez planowane ataki na mosty i elektrownie. Senator Chris Murphy stwierdził, że prezydent informuje o zamiarze popełnienia „masowych zbrodni wojennych”, a przedstawicielstwo Iranu przy ONZ uznało groźby za „wyraźny dowód zamiaru ich popełnienia”.
Czytaj też: Trump przyznaje: USA wysłały Kurdom broń przeznaczoną dla irańskich protestujących
„Nie będą mieli mostów, nie będą mieli elektrowni, nie będą mieli niczego”
Prezydent ponowił także ultimatum wobec Teheranu. Podczas konferencji prasowej w Białym Domu Trump oświadczył, że Iran „może zostać wyeliminowany w jedną noc” i dał Teheranowi ultimatum do godz. 20:00 we wtorek czasu amerykańskiego (godz. 2:00 w środę w Polsce). „Nie będą mieli mostów, nie będą mieli elektrowni, nie będą mieli niczego” – powiedział, dodając, że są też „inne rzeczy gorsze”.
Na pytanie, czy atak na mosty i elektrownie nie stanowiłby zbrodni wojennej, Trump odparł: „Nie martwię się tym. Wiecie, co to jest zbrodnia wojenna? Posiadanie broni jądrowej”. Chwilę wcześniej nazwał Irańczyków „zwierzętami”, uzasadniając to liczbą ofiar represji reżimu.
Tego samego dnia sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiedział eskalację operacji wojskowej. „Iran będzie miał wybór. Wybierzcie mądrze, bo ten prezydent sobie nie żartuje” – oświadczył, informując, że poniedziałek przyniesie najintensywniejsze dotąd uderzenia, a wtorek może być jeszcze cięższy.
Jednocześnie Stany Zjednoczone, Iran oraz mediatorzy regionalni prowadzą rozmowy o możliwym 45-dniowym zawieszeniu broni. Według doniesień szanse na osiągnięcie porozumienia w najbliższych 48 godzinach są niewielkie. Jednocześnie rozmowy mają być ostatnią próbą uniknięcia dalszej eskalacji konfliktu.
Kresy.pl/The Guardian































