Donald Trump zagroził zniszczeniem irańskiej infrastruktury energetycznej, naftowej i wodnej, jeśli Teheran nie zgodzi się na porozumienie i nie otworzy Cieśniny Ormuz.
W poniedziałek Trump opublikował na Truth Social wpis, w którym stwierdził, że Stany Zjednoczone prowadzą „poważne rozmowy z nowym i bardziej rozsądnym reżimem” w celu zakończenia wojny w Iranie. „Osiągnięto ogromny postęp” – napisał. Jednocześnie postawił twardy warunek.
„Jeśli jednak porozumienie nie zostanie wkrótce osiągnięte, a Cieśnina Ormuz nie zostanie natychmiast otwarta dla biznesu, zakończymy nasz miły «pobyt» w Iranie, wysadzając w powietrze i całkowicie niszcząc wszystkie ich elektrownie, szyby naftowe oraz wyspę Kharg (a być może także wszystkie zakłady odsalania wody), których celowo jeszcze nie tknęliśmy”.
Groźba dotyczy obiektów kluczowych dla funkcjonowania Iranu. Wyspa Kharg obsługuje około 90 proc. irańskiego eksportu ropy, a zakłady odsalania zaopatrują w wodę pitną ponad 90 milionów ludzi.
Teheran już wcześniej informował, że Trump analizuje możliwość przejęcia irańskiej ropy i zajęcia wyspy Kharg. „Może zajmiemy wyspę Kharg, a może nie. Mamy wiele opcji” – powiedział.
Już 21 marca Trump po raz pierwszy zagroził uderzeniem w irańską sieć energetyczną, dając Teheranowi 48 godzin na otwarcie Cieśniny Ormuz. Termin kilkukrotnie przedłużano – ostatnio do 6 kwietnia.
Czytaj też: WaPo: USA przygotowują się na tygodnie operacji lądowych w Iranie
Biały Dom konsekwentnie utrzymuje, że wszystkie działania mieszczą się w granicach prawa międzynarodowego. Rzeczniczka Karoline Leavitt podkreśliła, że „ta administracja i Siły Zbrojne USA zawsze działają zgodnie z prawem”, jednocześnie zaznaczając ogromne możliwości militarne Stanów Zjednoczonych.
Reakcje Iranu
W Teheranie parlament rozważa całkowite wycofanie się z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Rzecznik MSZ Iranu argumentował: „Jaka jest korzyść z pozostawania w traktacie, w którym inne strony nie tylko uniemożliwiają nam korzystanie z praw, ale także atakują nasze obiekty nuklearne?”.
Równolegle trwają kontakty polityczne za pośrednictwem pośredników. Strona amerykańska mówi o 15-punktowej propozycji zawieszenia broni, Iran potwierdza jej otrzymanie, ale zaprzecza bezpośrednim negocjacjom.
Przewodniczący parlamentu Mohammad-Bagher Ghalibaf oskarżył Trumpa o próbę manipulacji rynkami i radził inwestorom robić odwrotnie do jego sygnałów.
Ponadto 30 marca irański rzecznik MSZ Esmaeil Baghaei poinformował o odrzuceniu przez Teheran propozycji pokojowych przedstawionych przez USA, określając je jako nierealistyczne, nielogiczne i wygórowane.
Jak przekazał, Teheran otrzymał propozycje za pośrednictwem państw pośredniczących, po wcześniejszych rozmowach dyplomatycznych z udziałem m.in. przedstawicieli Turcji, Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Pakistanu. Według strony irańskiej przedstawione warunki są nie do przyjęcia.
Może Cię zainteresować: Irańczycy poinformowali o atakach na swoje uniwersytety. Grożą odwetem
Eksperci prawa międzynarodowego i organizacje humanitarne uznają groźby za niebezpieczny precedens. Yusra Suedi, adiunkt prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Manchesterze, stwierdziła: „To ewidentny akt kary zbiorowej, zakazany przez międzynarodowe prawo humanitarne. Nie można celowo krzywdzić całej ludności cywilnej, by wywrzeć presję na rząd”.
Podobnie wypowiedział się Raed Jarrar z organizacji DAWN oraz Annie Shiel z Center for Civilians in Conflict, podkreślając katastrofalne skutki dla szpitali, dostępu do wody i systemów komunikacji. Emerytowany generał Wesley Clark również ostrzegł, że niszczenie infrastruktury służącej głównie cywilom może stanowić zbrodnię wojenną.
Kresy.pl/Al Jazeera/Daily Mail






























