Ambasador Iranu w Bejrucie Mohammad Reza Szejbani odmawia opuszczenia Bejrutu, mimo że został uznany przez prozachodnie władze Libanu za persona non grata.

Rząd Nawafa Salama zadecydował o wydaleniu Szejbaniego we wtorek, mimo sprzeciwu sił politycznych reprezentujących libańskich szyitów. Irańczyk miał opuścić Liban do niedzieli. Jednak według miejscowego dziennika “An Nahar” mimo upływu tego terminu Szejbani pozostaje w libańskiej stolicy.

Dziennik ocenia, że tak długo jak Szejbani będzie pozostawał na terenie irańskiej ambasady raczej nie nic mu nie grozi. Natomiast w przypadku opuszczenia jej terenu może zostać aresztowany i deportowany. Irańczyk jeszcze w niedzielę miał zasygnalizować, że nie opuści libańskiego terytorium.

Decyzja Szejbaniego została poparta przez jego państwo. „Nasza ambasada w Libanie jest aktywna” – powiedział dziennikarzom rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghaei. „Nasz ambasador, po uwagach złożonych przez odpowiednie organy libańskie i wyciągniętych wnioskach, będzie kontynuował swoją misję w Bejrucie i nadal tam przebywa” – jego słowa zacytowała agencja informacyjna Associated Press.

Sytuację skomentował już minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar skomentował dziś, mówiąc – „Ambasador Iranu nadal sączy kawę w Bejrucie, mimo że libańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że jest personą non grata”.

Rozpoczęcie 28 lutego przez Izrael ataków na Iran, uruchomił zbrojną odpowiedź sprzymierzonego z Teheranem Hezbollahu. To spowodowało masowe bombardowania terytorium Libanu przez Izraelczyków oraz ich rajdy lądowe. Działania Izraelczyków spowodowały już śmierć co najmniej 1072 obywateli Libanu a rany odniosło ponad 2966 z nich, według stanu sprzed tygodnia. Izraelskie ataki spowodowały już ucieczkę z domów ponad milion Libańczyków.

Mimo to obóz rządzący Libanem poszukuje kompromisu z Izraelem. Premier Libanu Nawaf Salam jeszcze trzeciego dnia wojny wydał oświadczenie zabraniające organizacji szyitów podejmowania walki zbrojnej.

Wpisywało się to w ugodową wobec USA i Izraela linią polityki nowego rządu oraz nowego prezydenta Josepha Aouna. Już po objęciu władzy w zeszłym roku Aoun czynił ugodowe wobec Izraela kroki, próbując dokonać rozbrojenia Hezbollahu. Naciskał na to również powstały wkrótce potem nowy rząd.

Choć szyiccy bojownicy prawdopodobnie wycofali większość uzbrojenia z terenu położonego przy granicy Izraela – na południe od rzeki Litani, opierali się przed dalszym zdawaniem broni. Uznali, że Izrael nie przestrzega rozejmu podpisanego w listopadzie 2024 roku nadal bombardując terytorium arabskiego państwa i okupując punkty na jego pogranicznym terytorium.

10 marca prezydent Aoun skrytykował Hezbollah, twierdząc, że ruch szyitów może “doprowadzić do upadku państwa libańskiego”.

Hezbollah jest sprzymierzony z Teheranem. Powstał na początku lat 80 XX wieku z pomocą irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jest ważnym aktorem libańskiego życia politycznego reprezentującą liczną, na południu Libanu będącą w większości, ludność szyicką.

Rząd Salam oskarża ambasadora Iranu o to, że koordynuje działania organizacji libańskich szyitów.

en.annahara.com/apnews.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności