Według informacji przekazanych w środę przez portal Middle East Eye, społeczny ruch alawitów sprzeciwiający się sposobowi traktowania tej mniejszości religijnej w syryjskiej armii, miał być stworzony przez brytyjski wywiad.

Internetowy ruch, który podawał się za oddolną kampanię członków społeczności alawickiej w Syrii, został stworzony w imieniu rządu brytyjskiego – podaje w środę portal Middle East Eye.

Kampania znana jako „Płacz” – rozpoczęła się w 2014 roku w nadmorskim mieście Tartus w odpowiedzi na wysoki poziom ofiar wśród alawitów służących w siłach zbrojnych rządu syryjskiego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

W ramach akcji na facebooku powstała strona „Sarkha”, która odpowiedzialna była za rozpowszechnianie ulotek ruchu, a także udostępniała materiały wideo z akcji plakatowania miasta.

Wkrótce ​​kampania rozprzestrzeniła się na miasto Latakia i wyspę Arwad, a także inne obszary przybrzeżne, w których żyje mniejszość religjna alawitów, z której pochodzi prezydent Syrii Bashar al-Assad. W krótkim czasie kampania odbiła się echem w większej części kraju, a jej główna strona na Facebooku otrzymała około 100 000 polubień.

Zobacz też: Turcja oskarża Zjednoczone Emiraty Arabskie o destabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie

Według MEE, akcja społeczna została opracowana przez amerykańską firmę Pechter Polls z New Jersey, a działanie podjęła na zlecenie brytyjskiego rządu. Odpowiedzialność za zarządzanie miała następnie zostać przeniesiona na brytyjski fundusz rządowy o nazwie Conflict, Stability and Security Fund (CSSF), którego celem jest rozwiązywanie konfliktów zagrażających interesom Wielkiej Brytanii.

Kampania miała na celu szerokie rozpowszechnianie zdjęć i informacji o śmierci alawitów w armii. Podawała także, że ​​duża liczba młodych członków tej mniejszości religijnej chce opuścić wojsko, a ci którym się nie udało zostali zatrzymani w rządowych więzieniach.

Zobacz też: Były dowódca izraelskiej armii został ministrem spraw zagranicznych

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak wcześniej przekazywaliśmy na naszym portalu, inicjatywa wspierania samozwańczych dziennikarzy miała pojawić się po tym jak brytyjski parlament nie udzielił zgody na militarne działania w tym regionie. Rząd miał założyć biura w Istambule i Ammanie, które zajmowały się kontraktowaniem członków syryjskiej diaspory. Syryjczycy mieli zlecane tworzenie materiałów telewizyjnych, radiowych i do mediów społecznościowych. Część z nich była skierowana do tworzenia plakatów, ulotek, a nawet komiksów dla dzieci.

Kresy/MEE

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz