W południowym Libanie izraelski żołnierz zniszczył krucyfiks, co wywołało szeroki międzynarodowi sprzeciw. Wojsko ukarało sprawców i zamontowało nową figurę we współpracy z lokalną społecznością.

19 kwietnia w południowym Libanie doszło do zniszczenia krucyfiksu przez izraelskiego żołnierza. Według informacji medialnych, incydent miał mieć miejsce w miejscowości Debel – maronickiej wiosce niedaleko granicy z Izraelem.

W wyniku przeprowadzonego dochodzenia izraelska armia ustaliła, że jeden żołnierz zniszczył symbol religijny, a drugi dokumentował zdarzenie. Wojskowi zostali odsunięci od służby bojowej i skazani na 30 dni aresztu wojskowego. Sześciu innych obecnych na miejscu żołnierzy zostało wezwanych do złożenia wyjaśnień, ponieważ nie podjęli działań, aby powstrzymać incydent.

Zaraz po wydarzeniu szef izraelskiego MSZ Gideon Sa’ar opublikował oświadczenie, w którym określił zachowanie wojskowego jako „poważne i haniebne”, odniósł się także do wcześniejszego komunikatu rzecznika Izraelskich Sił Obronnych, w którym potwierdzono autentyczność zdarzenia i zapowiedziano wyjaśnienie sprawy. Wyraził też nadzieję, że sprawca „niedopuszczalnego” czynu poniesie konsekwencje.

W odpowiedzi na zdarzenie izraelskie wojsko poinformowało o zamontowaniu nowego krucyfiksu w Debel.

„Niedawno, w pełnej koordynacji z lokalną społecznością Debel w południowym Libanie, uszkodzony posąg został wymieniony przez wojska IDF. Dowództwo Północne koordynowało wymianę posągu od momentu otrzymania zgłoszenia o incydencie. IDF wyraża głębokie ubolewanie z powodu incydentu i dokłada wszelkich starań, aby nie powtórzył się on w przyszłości” – napisano w komun akcie.

Do sprawy odniósł się także minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski. „Dobrze, że minister Sa’ar szybko przeprosił – był ku temu powód. Żołnierz musi zostać ukarany, ale trzeba też wyciągnąć wnioski z jego szkolenia. Sami żołnierze Sił Obronnych Izraela przyznają się do zbrodni wojennych. Zabili nie tylko palestyńskich cywilów, ale nawet własnych zakładników” — napisał na portalu X.

Debel znajduje się kilka kilometrów od granicy z Izraelem i pozostawało pod kontrolą sił izraelskich w trakcie operacji rozpoczętej 2 marca. W wyniku działań zbrojnych zginęło prawie 2300 Libańczyków, a około 1,2 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Liban liczy około 5,5 mln mieszkańców, z czego około jedną trzecią stanowią chrześcijanie. W wyniku konfliktu tysiące z nich opuściły swoje miejscowości na południu kraju.

Jak wynika z relacji przekazanej przez Vatican News – w południowym Libanie pozostały już tylko trzy zamieszkane chrześcijańskie miejscowości. Chodzi o miejscowości Rumajsz, Debel i Ain Ebel – które jako jedyne nie zostały całkowicie opuszczone.

Jak informuje maronicki duchowny ks. Tony Elias, pełniący posługę w jednej z nich – mieszkańcy tych trzech wciąż zamieszkałych wiosek pozostają odcięci, wszystkie drogi wyjazdowe są zablokowane, a izraelskie wojsko nie pozwala im opuszczać miejscowości.

Sytuacja humanitarna w trzech chrześcijańskich wioskach określana jest jako krytyczna. Brakuje podstawowych środków do życia, w tym wody, paliwa i żywności, a także mleka dla niemowląt i leków dla osób przewlekle chorych. Do miejscowości docierają sporadycznie jedynie karetki oraz pojazdy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, które ewakuują najciężej chorych do szpitali w Bejrucie i dostarczają ograniczone ilości pomocy.

Czytaj też:

Liban poprosił Stolicę Apostolską o mediację w sprawie chrześcijan na południu kraju [+WIDEO]

Izraelczycy prześladują chrześcijan na Zachodnim Brzegu

Kresy.pl/X/CNN

Tagi: ,
forma płatności