W tygodniu kolejnej rundy zapośredniczonych negocjacji między USA a Iranem, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej rozpoczął manewry w cieśninie prowadzącej z Zatoki Perskiej na otwarty ocean.

Informację o ćwiczeniach Korpusu, posiadającego także swoje siły morskie, podała za irańskimi mediami państwowymi Al Jazeera. “Intensywne ćwiczenia” rozpoczęły się w poniedziałek w cieśninie Ormuz pod okiem dowódcy naczelnego formacji Mohammada Pakpura. Rozpoczęły się w kontekście koncentracji coraz większych zasobów militarnych USA w regionie Zatoki Perskiej, gdzie znajduje się już jedna lotniskowcowa grupa uderzeniowa. Jednocześnie Teheran i Waszyngton przygotowują się do kolejnej rundy negocjacji.

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi przybył do Genewy na drugą rundę rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, które mają na celu zmniejszenie napięć i zapobieżenie nowej konfrontacji militarnej. Pierwsza runda rozmów, którą zapośredniczyła dyplomacja Omanu, odbyła się dwa tygodnie temu. Ujawniła ona różnice stanowisk.

Iran godzi się na rozmowy o swoim programie atomowym, choć obstaje przy prawie do wzbogacania uranu na własnym terytorium. Teheran stanowczo odmawia natomiast rozmowy o swoim programie rakietowym i wsparciu dla niepaństwowych sojuszników w regionie, czego z kolei oczekuje Waszyngton.

„Jestem w Genewie z realnymi pomysłami na osiągnięcie sprawiedliwego i sprawiedliwego porozumienia” – napisał Aragczi w poniedziałek na X – „Czego nie ma: uległości wobec gróźb”.

Wcześniej w poniedziałek szef irańskiej dyplomacji spotkał się z dyrektorem Międznarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafaelem Grossim. Aragczi wspomniał o “głębokiej dyskusji technicznej”, jaką odbył z tym drugim.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu Esmail Baghaei stwierdził, iż MAEA odegra „ważną rolę” w nadchodzących rozmowach mediacyjnych między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Ponowił jednak krytykę Teheranu pod adresem Grossiego za odmowę potępienia przez niego ataków wojskowych na irańskie obiekty nuklearne przeprowadzonych w czerwcu przez USA, a teoretycznie chronione przez agencję w ramach Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT).

W maju zeszłego roku MAEA twierdziła, że Iran posiada 408,6 kg uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. Do wyprodukowania broni jądrowej potrzebny jest materiał rozszczepialny wzbogacony do poziomu 90 proc. Natomiast w energetyce atomowej wystarczy kilkuprocentowe wzbogacenie.

Iran skrytykował majowy raport MAEA, jako oparty na starych, nieaktualnych danych, a już po zabrojnym ataku Izraela i USA ocenił, że stworzył on propagandowe uzasadnienie dla agresji. Bombardowania USA były wymierzone właśnie w obiekty irańskiego sektora atomowego. Z tego powodu latem zawiesił na jakiś czas współpracę z tą agendą ONZ.

W raporcie listopadowany MAEA opublikowane dane, według których  Iran posiada 9040,5 kilogramów materiału rozszczepialnego, w tym 2391,1 kg wzbogaconego do poziomu 2 proc., 6024,4 kg wzbogaconego do 5 proc., 184,1 kg wzbogaconego do 20 proc. i 440,9 kg wzbogaconego do 60 proc.

aljazeera.com/kresy.pl

 

Tagi: , , , , , ,
forma płatności