W cieniu intensywnych działań zbrojnych Izraela wymierzonych w Liban pozostaje sytuacja w Strefie Gazy, ale tam również dochodzi do przemocy.
Mahmud Basal, reprezentujący służbę obrony cywilnej z nieuznawanej przez Izrael administracji Strefy Gazy, powiedział, że „cztery osoby zginęły, w tym dziecko, a kilka innych zostało rannych w ataku na pojazd policji” w mieście Gaza, jak podała France24. W palestyńskim regionie operuje obecnie służba policyjna tolerowana przez administrację Donalda Trumpa, ale niekoniecznie przez Izrael
Szpital Al-Szifa potwierdził przyjęcie ciał wymienionych przez Basala. Zidentyfikował wśród nich ciało dziecka – trzyletniego Jahji al-Malahiego. Szpital Al-Shifa w mieście Gaza potwierdził przyjęcie ciał ofiar.
Izraelska armia przekazała, że bada szczegóły śmierci tych ofiar.
W swoim oświadczeniu ministerstwo spraw wewnętrznych władzy Strefy Gazy zorganizowanych przez Hamas twierdzi, że izraelskie samoloty bojowe „zaatakowały policyjny pojazd” w centrum miasta, „powodując śmierć i obrażenia u kilku osób”.
Basal poinformował również, że we wtorek w wyniku izraelskiego ostrzału w Bajt Lahiji zginęła kolejna osoba. Izraelczycy twierdzą w tym przypadku, że zidentyfikowali “uzbrojonego terrorystę”, który miał przekroczyć tak zwaną “żółtą linię”. Wyznacza ona peryferyjne obszary Strefy Gazy, na które, zgodnie z październikowym porozumieniem rozejmowym, wycofały się siły izraelskie.
Izraelczycy zwykli traktować ją w kategoriach strefy śmierci. Bardzo wielu Palestyńczyków, którzy przekroczą “żółtą linię” ginie.
Kolejne pięć osób zginęło w obozie dla uchodźców Asz-Szati w mieście Gaza. Szpital Al-Szifa twierdzi, że izraelski dron wystrzelił tam dwa pociski w stronę grupy ludzi, którzy zgromadzili się pod magazynem w celu odbioru generatorów prądotwórczych.
france24.com/kresy.pl































