Była kontrkandydatka Aleksandra Łukaszenki, która uważa, że pokonała obecnego przywódcę Białorusi, konsoliduje swoje zaplecze polityczne.

W poniedziałek sformowano Radę Koordynacyjną, która ma stanowić sztab polityczny Tichanowskiej, która przebywa obecnie poza granicami Białorusi, ale aspiruje do objęcia władzy w swojej ojczyźnie. W jej skład weszli politycy starych organizacji opozycyjnych, ale tez ludzie kultury, naukowcy czy przedsiębiorcy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Skład Rady Koordynacyjnej podał między innymi portal Yandex. Tworzy ją kilkadziesiąt osób. Wśród nich znalazła się jedyna laureatka Literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz. W radzie będzie uczestniczył przedsiębiorca Pawieł Biełaus, założyciel marki Symbal.by pod którą sprzedawano odzież i gadżety popularyzujące białoruskie motywy narodowe i ludowe, a z czasem polityczne, co spowodowało zamknięcie sklepu Symbal.by w Mińsku przez władze.

Do Tichanowskiej dołączył Aleś Bieliacki, przewodzący Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiesna”. W Radzie Koordynacyjnej znaleźli się jeszcze między innymi Ałana Gierbiemariam – działaczka Bloku Młodzieżowego, Jury Hubarewicz – założyciel ruchu „O Wolność”, Alaksandr Dobrowolski – członek Rady Politycznej liberalnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, Wolha Kawalakowa od początku kampanii wyborczej wspierająca Tichanowską i jedna z liderek nieformalnej organizacji Białoruska Chrześcijańska Demokracja, do której dołączył inny działacz tego ugrupowania Wital Rymaszeuski. Dołączył do nich także ekonomista Siergiej Czałyj.

Tymczasem premier Polski Mateusz Morawiecki oraz minister spraw zagranicznych naszego kraju poinformowali, że odbyli w poniedziałek rozmowy telefoniczne z Tichanowską.

Czytaj także: Poseł Konfederacji: Naszą agendą na Białorusi jest polska mniejszość [+VIDEO]

yandex.by/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Dobrze byłoby gdyby Polska nie wtrącała się w wewnętrzne sprawy Białorusi, która, w przypadku obalenia Łukaszenki może znaleźć się w sytuacji podobnej do Ukrainy. Przypominam, że po zmianie władz na Ukrainie zwyciężyli banderowcy, a Polska, na złość Putinowi, ich popiera.