Protesty na Białorusi nie ustają [+VIDEO]

W środę wieczorem w wielu punktach Mińska znów pojawiły się grupy ludzi nie uznających niedzielnego, oficjalnego zwycięstwa Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenta Białorusi.

W ciągu środy pod budynkiem mińskiego aresztu Okrestina ustawiła się liczna grupa krewnych poszukujących zatrzymanych w ciągu ubiegłych trzech nocy uczestników protestów przeciwko Łukaszence. Próbowali oni otrzymać dokładniejsze informacje o aresztowanych. Nie byli oni jednak wpuszczani do aresztu, ani dopuszczani do licznych więźniarek wjeżdżających na i wyjeżdżających z terenu aresztu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W rana na terytorium Białorusi także w Mińsku, zaczął funkcjonować bardziej standardowo internet, jednak wieczorem znów wystąpiły ograniczenia. Niedostępne są opozycyjne portale informacyjne. W ciągu dnia w kilku miastach Białorusi odbyły się marsze kobiet z kwiatami, które wzywały do przerwania użycia przemocy.

Wieczorem siły bezpieczeństwa zamknęły cztery stacje metra w centrum białoruskiej stolicy by uniemożliwić ruch mas ludzi w tym kierunku. Mimo obecności sił milicyjnych wspieranych przez żołnierzy Wojsk Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Mińsku doszło do protestów – czwartą noc z rzędu. Siły OMON-u zostały wycofane spod stacji metra Puszkińska, której okolica w ciągu poprzednich dni była miejscem starć protestujących z milicją. Na pewien czas bo następnie milicjanci znów się pojawili i wznowiono zatrzymania gromadzących się tam ludzi.

Pod gmachem Uniwersytetu Medycznego w Mińsku ustawiła się w środę grupa około 50 lekarzy z transparentem z napisem „Stop przemocy”. Nie zostali zatrzymani. Doszło natomiast do zatrzymań na osiedlu Gruszowka. W jego trakcie słychać było oddawane strzały. Nie wiadomo czy została użyta ostra amunicja.

Około 150 osób zostało rozpędzonych przy stacji metra Malinowka. Doszło tam do dwóch silnych eksplozji. Funkcjonariusze OMON w dalszym ciągu likwidują wszelkie zgromadzenia ludzi na obszarze białoruskiej stolicy, nawet te składające się z kilkudziesięciu osób.

Ministerstwo Spraw Białorusi podało wieczorem informację, że w Baranowiczach kierowca potrącił funkcjonariusza milicji drogowej (GAI) i zbiegł z miejsca zdarzenia. Po przestrzeleniu koła, kierowca wysiadł i uciekł na piechotę. Z kolei w Mińsku około północy zatrzymano osoby przygotowujące koktajle Mołotowa, jak twierdzi MSW. Dwa zatrzymani mają 19 i 18 lat.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Grupy ludzi zaczęły się gromadzić wieczorem także w Grodnie. Około 700 osób zebrało się w Homlu ale zostało rychło rozproszonych przez milicjantów. W Mohylewie grupa ludzi utworzyła „łańcuch solidarności” ale tego rodzaju akcja również została rozbita przez milicjantów. Taki sam łańcuch utworzyła grupa mieszkańców Wołkowyska na Grodzieńszczyźnie.

tvrain.ru/svaboda.org/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz