W regionie graniczącym z Ukrainą i Rosja białoruskie służby ratownicze i pożarnicze prowadzą ćwiczenia działań w warunkach stanu wojny.
Ćwiczenia prowadzone są w obwodzie homelskim, położonym na południowym-wschodzie Białorusi, graniczącym zarówno z Ukrainą jak i Rosją. Rozpoczęły się w środę i były kontynuowane w czwartek. W szkoleniu biorą udział: gubernator obwodu homelskiego Iwan Krupko, pierwszy wiceminister resortu do spraw sytuacji nadzwyczajnych Aleksandr Chudolejew, kolejny wiceminister ds. sytuacji nadzwyczajnych Igor Bołotow, szefowie administracji miast i rejonów regionu, przedstawiciele wojskowych komend uzupłnień oraz innych służb, podaje portal państwowej gazety “Biełaruś Siegodnia”.
Jak opisuje ona głównymi celami szkolenia jest sprawdzenie realności realizacji zaplanowanych działań zapewniających zasoby organom i jednostkom administracji, a szczególnie służb ratowniczych i pożarniczych w warunkach wojennych. W ramach ćwiczeń Białorusini chcą zwiększyć praktyczne “umiejętności zapewniających trwałe funkcjonowanie organizacji w szczególnych okolicznościach i warunkach”.
Gubernator Krupko powiedział do urzędników, że powodem ćwiczeń jest między innymi Polska – “30 km od nas trwa specjalna operacja wojskowa. Osiem rejonów naszego obwodu położonych jest na pograniczu wzdłuż południowych rubieży. Rosną zagrożenia, nie słychać zwiastunów pokoju. Złożona sytuacja rozwinęła się na zachodnich granicach, gdzie skoncentrowana jest duża grupa wojsk. Musimy być przygotowani na wszystkie możliwe scenariusze. Ku temu kieruje nas głowa państwa.”
“Na tym etapie rozważymy gotowość organizacji homelskich do wywiązania się z obowiązków zapewnienia władzom i służbom ratunkowym paliw i smarów, gorących posiłków oraz sprzętu medycznego” – mówił o praktycznych zadaniach ćwiczących wiceminister Chudolejew.
Czytaj także: Białoruska armia zaczęła ćwiczenia w pobliżu granicy z Polską i Litwą
sb.by/kresy.pl






























