Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Bezzałogowe samoloty, okręty podwodne i mniejsze drony mają stanowić trzon brytyjskiej armii przyszłości, zgodnie z planem przedstawionym we wtorek.
To tak zwany Plan Inwestycji Obronnych, którego zatwierdzenie opóźniało się ze względu na spory wojskowych i polityków co do kosztów przezbrojenia sił zbrojnych Zjednoczonego Królestwa. John Healey zrezygnował ze stanowiska ministra obrony 11 czerwca, oskarżając ustępując rząd o niechęć do wydawania środków na wojsko w obliczu dostrzeganych przez niego „rosnących zagrożeń”, zrelacjonowała agencja informacyjna Associated Press.
Healey stwierdził, że wydatki Wielkiej Brytanii na obronę muszą osiągnąć 3 proc. jej PKB do 2030 roku, powołując się na ocenę brytyjskiego wywiadu, że Rosja może zaatakować, któreś z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Tymczasem minister odpowiedzialny za finanse Wielkiej Brytanii chce, aby wydatki te, w przyszłym roku na poziomie 2,6 proc., w roku 2030 osiągnęły 2,68 proc.
Ukraińskie siły po raz drugi w ostatnich dniach zaatakowały rosyjski kompleks łączności satelitarnej „Dubna” w obwodzie moskiewskim. Obiekt służy do łączności, rozpoznania i koordynowania działań wojsk. Wcześniej uderzono też w kompleks włodzimierskiego centrum łączności kosmicznej.
We wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o drugim w ostatnich dniach ataku ukraińskich sił na rosyjskie centrum łączności kosmicznej „Dubna” w obwodzie moskiewskim.
„Dziś nasze dalekosiężne ataki na Rosji ponownie dotarły do kosmicznego centrum łączności w Dubnej w obwodzie moskiewskim. Jest to specjalny ośrodek łączności satelitarnej, wykorzystywany w szczególności do rozpoznania i koordynacji działań rosyjskiego kontyngentu okupacyjnego na Ukrainie” — napisał Zełenski.
Siły izraelskie otworzyły w niedzielę wieczorem ogień do mieszkańców wsi Abidin w syrujskiej prowincji Dara. Od czasu upadku Baszara al-Asada Izraelczycy podjęli okupację dodatkowych fragmentów terytorium Syrii i podejmują zbrojne rajdy w jej południowej części.
W niedzielę izraelski oddział rozbił obóz na wzgórzu Tel al-Maghar, na zachód od wioski Abidin, oraz w rejonie doliny Jarmuku na terenie syryjskiej prowincji Dara. Siły izraelskie miały następnie ostrzelać ostrą amunicją i racami świetlnymi rolników w pobliżu El-Tallah, jak podał za źródłami miejscowymi portal Middle East Monitor.
Potem Izraelczycy pojawili się w wiosce Abidin. Wycofując się z niej oddali strzały w kierunku protestującej ludności. Już po zmroku salwę w kierunku tego obszaru miała oddać izraelska artyleria. Nad wioską miały się również pojawić izraelskie śmigłowce.
Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się w Polsat News do sprawy ewentualnego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej i ostatnich wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego. Wicepremier i minister obrony narodowej podkreślił, że Polska sama będzie decydować o swoim stanowisku w sprawie rozszerzenia Wspólnoty. „Nikt nam nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem, jakiego państwa do Unii Europejskiej” — powiedział.
Szef MON mówił w poniedziałek, że kandydat do Unii Europejskiej musi spełnić określone warunki. Zwracał przy tym uwagę nie tylko na formalne obszary negocjacyjne, lecz także na politykę pamięci i sposób budowania własnej tożsamości przez państwo ubiegające się o wejście do UE.
„Jedną z zasad Unii Europejskiej jest spełnianie warunków” — powiedział Kosiniak-Kamysz.
Niemiecki rząd nie ma dotąd wspólnego stanowiska w sprawie świadczeń dla żyjących polskich ofiar III Rzeszy — wynika z tekstu opublikowanego przez „Süddeutsche Zeitung”.
Według gazety Warszawa przekazała Berlinowi konkretną propozycję wypłat, ale decyzja utknęła w rozmowach między resortami.
Tekst autorstwa Daniela Brösslera i Clausa Hulverscheidta ukazał się pod tytułem „Polnische NS-Opfer warten immer noch auf eine gute Geste”. Autorzy przypomnieli, że liczba żyjących polskich ofiar niemieckiej okupacji szacowana jest dziś na około 50 tys. osób. Chodzi o ludzi, którzy byli więzieni, deportowani, zmuszani do pracy przymusowej, wypędzani lub w inny sposób dotknięci niemieckim terrorem w latach 1939–1945.
Szef ukraińskiego MSZ ma przyjechać do Warszawy z propozycją upamiętnienia generała Marko Bezruczki jako postaci łączącej historię Polski i Ukrainy. W Kijowie przyjęto ustawę o Panteonie Narodowym, ale po stronie polskiej pojawiają się obawy, że obok wspólnych bohaterów do panteonu mogą trafić również postacie związane z OUN-UPA – pisze WP.
Po przyjęciu w środę przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym – szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha ma przyjechać do Warszawy z propozycją upamiętnienia generała Marko Bezruczki jako wspólnego bohatera Polski i Ukrainy — informuje Wirtualna Polska.
Bezruczko był dowódcą armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. W 1920 roku wspólnie z Polakami zajął Kijów, a następnie bronił Zamościa przed Armią Czerwoną. W Polsce jest już patronem skweru na warszawskiej Woli i ronda we Wrocławiu.
Białoruś wzywa na wojskowe komisje lekarskie niezdolnych do służby w czasie pokoju