Ambasador Ukrainy w Polsce jest zdania, że władza Aleksandra Łukaszenki osłabła i można go obalić. Podobną możliwość widzi także w przypadku Rosji, o ile zostałby zaakceptowany 10-punktowy plan Mateusza Morawieckiego.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia był w sobotę gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Został tam m.in. zapytany o ocenę zwolnienia Andżeliki Borys z aresztu przez białoruskie władze. Ukraiński dyplomata wyraził zdanie, że jest to przede wszystkim sygnał „że reżim Łukaszenki mięknie i nie jest już tak uzależniony od Putina”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Świat musi teraz zadbać o Białoruś i przywrócić demokrację na Białorusi. Białorusini są naszymi sąsiadami, bliskimi partnerami. Musimy zadbać o wprowadzenie systemu demokratycznego na Białorusi i przewrócenie reżimu Łukaszenki” – mówił Deszczycia.

Zdaniem ambasadora zwolnienia szefowej Związku Polaków na Białorusi z aresztu nie można odbierać jako sygnału od Łukaszenki, że może przejść „na naszą stronę”.

„Na pewno nie przejdzie. On nam już nie jest potrzebny. On jest potrzebny do tego, żeby odejść do historii i oddać władzę tym demokratycznie wybranym liderom, podczas wyborów prezydenckich dwa lata temu oraz młodemu pokoleniu, które naprawdę zasługuje na to, organizując protesty w Polsce, na Litwie i w innych państwach” – powiedział gość RMF FM.

Ambasador Ukrainy jest przekonany, że podobny cel można osiągnąć także w przypadku Rosji. Jego zdaniem, jeśli Europa „weźmie przykład z Polski” i przyjmie twardą politykę wobec Rosji zgodnie z 10-punktowym planem zaprezentowanym w piątek przez Mateusza Morawieckiego, „to Rosja całkowicie upadnie”.

Przypomnijmy, że w opublikowanym w czwartek przez portal Europejska Prawda wywiadzie Andrij Deszczycia wyraził opinię, iż Rosja szykuje się do napaści na Polskę. Twierdził też, że Moskwa będzie potrzebować jakiegoś poważnego pretekstu, by wkroczyć do Polski, na przykład prowokacji w postaci zniszczenia budynku ambasady FR. „Następnie, pod tym pretekstem, Rosja wysyła specnaz dla jej ochrony. Podczas takiej operacji dochodzi do jakiejś prowokacji, zabijają rosyjskiego wojskowego i Rosja ma podstawy, by wprowadzić swoje wojska” – powiedział Deszczycia.

Kresy.pl / rmf24.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz