Donald Trump spotkał się z przywódcą KRLD Kim Dzong Unem po północnej stronie granicy między dwoma państwami koreańskimi. To pierwszy taki ruch prezydenta USA.

Przywódcy USA i KRLD pojawili się w niedzielę rano w Panmundżon, dawnej wsi przez którą przebiega granica między Koreą Północną i Południową. Spotkanie był zaskoczeniem dla mediów i komentatorów, ponieważ w ostatnich miesiącach doszło do zamrożenia rozmów w sprawie programu jądrowego KRLD, które od zeszłego roku prowadzili przywódcy obu państw.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Kim Dzong Un i Trump uścisnęli sobie ręce nad linią graniczną. Po krótkiej rozmowie przywódca Korei Północnej przeprowadził Donalda Trumpa na północną stronę granicy. Tam obaj przywódcy jeszcze raz uścisnęli sobie dłonie. Po krótkim pobycie na terytorium Korei Północnej powrócili. Tym samym Trump stał się pierwszym prezydentem USA, który przebywał w KRLD. Następnie obaj przeszli na południową stronę granicy. Stał tam również prezydent Korei Południowej Moon Jae-in, podkreśliła agencja informacyjna Reuters. Chwalił on decyzję przywódców USA i KRLD o spotkaniu i wznowieniu rozmów.

Następnie w budynku na granicy Kim Dzong Il i Trump odbyli rozmowy, które trwały około godziny. „Właśnie odbyliśmy bardzo, bardzo dobre spotkanie” – prezydent Stanów Zjednoczonych skomentował spotkanie wkrótce po jego zakończeniu. Wiadomo, że przywódcy uzgodnili wznowienie rozmów w sprawie denuklearyzacji Korei Północnej. Zapowiedzieli powołanie nowych zespołów negocjacyjnych.

Kim Dzon Un odpowiedział na zaproszenie Trumpa i zaprosił go do odwiedzenia Pjongjangu. „Przekroczenie linii [graniczny] było dla mnie wielkim zaszczytem” – powiedział Trump.

reuters.com/france24.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz