Pierwszy prezydent Kirgistanu Askar Akajew przyleciał w poniedziałek do Biszkeku po 16 latach nieobecności w ojczyźnie.

W poniedziałek kirgiskie środki masowego przekazu obiegła informacja, że pierwszy prezydent Kirgistanu pojawił się popołudniem czasu polskiego w międzynarodowym porcie lotniczym Manas obsługującym Biszkek. Oznacza to, że Askar Akajew zgodził się współpracować ze śledczymi w ramach sprawy karnej dotyczącej korupcji przy budowie kopalni złota Kumtor.

Akajew został natychmiast przewieziony do siedziby Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego. W czynnościach wobec niego brał udział przewodniczący Komitetu Kamczybek Taszyjew. Jego służba prasowa nazwała przesłuchanie pierwszego prezydenta efektem „pracy nakierowanej na przywrócenie historycznej sprawiedliwości poprzez pociągnięcie Akajewa do odpowiedzialności karnej” – zacytował portal 24.kg

Według byłego premiera Feliksa Kułowa, Akajew sam zgodził się na powrót do Kirgistanu i współpracę ze śledczymi – „Na ile mi wiadomo Askara Akajewa nikt nie przymuszał”. Wskazuje na to zachowanie samego podejrzanego, który po przesłuchaniu opuścił gmach Komitetu i rozmawiał z dziennikarzami. Ujawnił on, że zanim spotkał się ze śledczymi został przyjęty przez obecnego prezydenta kraju Sadyra Żaparowa. „Przyjechałem, by z czystego serca opowiedzieć jak budowali „Kumtor” i jakie były błędy” – powiedział Akajew, którego zacytował portal Kloop.kg. Zadeklarował, że będzie pomagać śledczym. Dziękował Żaparowowi za możliwość powrotu do kraju.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Akajew w 1990 r. został wybrany został w 1990 r. na stanowisko prezydenta Kirgiskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej jako prominentny naukowiec-fizyk, nie posiadający poważnej pozycji w dotychczasowych strukturach władzy komunistycznej. W czasie tak zwanego „puczu Janajewa” obliczonego na powstrzymanie rozpadu ZSRR Akajew stanowczo wystąpił przeciw niemu i w efekcie stał się inicjatorem deklaracji niepodległości republiki ogłoszonej 31 sierpnia 1991 r. W demokratycznych wyborach prezydenckich Akajew był jedynym kandydatem, 95,3 proc. głosujących opowiedziało się za jego kandydaturą. Tym samym Kirgistan okazał się jedyną poradziecką republiką w Azji Środkowej, w której władzy nie przejął wysoki przedstawiciel komunistycznej nomenklatury i w którym nie doszło do ustanowienia ściśle autorytarnego systemu władzy.

W czasie referendum z 1994 r. Akajew, szukający potwierdzenia swojej legitymacji do rządzenia, uzyskał poparcie 96 proc. głosujących. W przyspieszonych wyborach prezydenckich uzyskał on 71,5 proc. poparcia, a w kolejnych wyborach w 2000 r. 74,4 proc., choć sposób przeprowadzenia tych ostatnich wywołał krytykę obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Z początkiem XXI wieku popularność Akajewa w społeczeństwie zaczęła spadać. W 2005 r. tłumy obywateli przekonanych o sfałszowaniu przez władze wyborów prezydenckich i kontestujących zmiany wprowadzone do konstytucji wyległy na ulice Biszkeku i obległy siedzibę prezydenta. W obliczu tak zwanej „tulipanowej rewolucji” Akajewowi udało się, z pomocą służb specjalnych, wymknąć się ze stolicy. Uciekł do Rosji gdzie wykładał na tamtejszych uczelniach mimo, że kirgiskie organy wydały za nim list gończy.

Wkrótce po ucieczce Akajewa z kraju wszczęto postępowanie w sprawie kopalni złota „Kumtor”. Koncesję na wydobycie złota na nowym złoży uzyskała w 1992 r. kanadyjska spółka Cameco nie mająca doświadczenia w wydobywaniu szlachetnego kruszcu. Kirgistan otrzymał za czasów Akajewa tylko 16 proc. udziałów. Kirgiscy śledczy podejrzewają, że przy udzielaniu koncesji na budowę kopalni, a także przy wnoszeniu aneksów do tej umowy w 1994 i 2003 r. doszło do korupcji.

Czytaj także: Czołowy rosyjski uniwersytet chce otworzyć filię w Kirgistanie

24.kg/kloop.kg/kresy.pl

 

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz