Administracja Stanów Zjednoczonych skrytykowała Unię Europejską za działania wobec amerykańskich firm technologicznych i usługowych. W tle sporu znalazła się kara nałożona na platformę X Elona Muska oraz unijne regulacje cyfrowe. Waszyngton w zamian zapowiedział możliwość wprowadzenia opłat i ograniczeń wobec wybranych firm z UE.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa publicznie ostrzegła Unię Europejską przed konsekwencjami dalszego stosowania regulacji uznawanych przez USA za uderzające w amerykańskie firmy, co otworzyło nowy etap sporu handlowo-regulacyjnego między obiema stronami Atlantyku.
Bezpośrednim tłem napięć była decyzja Komisji Europejskiej z początku grudnia o nałożeniu kary w wysokości 120 mln euro na platformę X, należącą do Elona Muska. Bruksela uznała, że serwis naruszył unijne przepisy cyfrowe poprzez wprowadzający w błąd system oznaczeń autentyczności, znany z niebieskiej odznaki przy nazwie użytkownika. Po przejęciu platformy przez Muska oznaczenie to stało się płatne, co według Komisji stworzyło ryzyko nadużyć, w tym działań oszustów i propagandystów.
Komisja Europejska wskazała również na brak przejrzystości bibliotek reklamowych platformy X, co jej zdaniem utrudnia analizę reklam politycznych, identyfikację dezinformacji oraz badanie zjawiska mikrotargetowania. Trzecim zarzutem był brak udostępnienia publicznych danych dla analityków rynku i mediów.
Na te działania Brukseli odpowiedziało Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych, które w oświadczeniu opublikowanym na portalu X zarzuciło Unii Europejskiej oraz części państw członkowskich stosowanie presji wobec firm zza oceanu. „Unia Europejska i niektóre państwa członkowskie UE nadal prowadzą dyskryminacyjne i nękające procesy sądowe, nakładają podatki, grzywny i wydają dyrektywy przeciwko amerykańskim dostawcom usług” — podało Biuro.
Organ zapowiedział, że w przypadku braku zmiany podejścia Brukseli Waszyngton sięgnie po środki odwetowe przewidziane w prawie amerykańskim. „Stany Zjednoczone nie będą miały innego wyboru, jak tylko zacząć używać wszelkich dostępnych im narzędzi, aby przeciwdziałać tym nierozsądnym działaniom. W razie konieczności podjęcia działań zaradczych prawo amerykańskie zezwala między innymi na naliczanie opłat lub ograniczanie usług zagranicznych” — podkreślono w komunikacie.
Biuro wskazało jednocześnie europejskie firmy, które w pierwszej kolejności mogą zostać objęte ewentualnymi restrykcjami. Wśród największych dostawców usług z UE, korzystających z szerokiego dostępu do rynku amerykańskiego, wymieniono m.in. Accenture, Amadeus, Capgemini, DHL, Mistral, Publicis, SAP, Siemens oraz Spotify.
Na zarzuty Waszyngtonu odpowiedziała Komisja Europejska. „Przepisy stosują się jednakowo i sprawiedliwie do wszystkich przedsiębiorstw działających w UE” — oświadczył rzecznik Komisji Europejskiej Thomas Regnier. Dodał, że celem regulacji jest zapewnienie „bezpiecznych, uczciwych i równych warunków działania w UE, zgodnie z oczekiwaniami naszych obywateli”, a ich egzekwowanie odbywa się „bez dyskryminacji”. Rzecznik podkreślił również, że Unia Europejska realizuje zobowiązania wynikające ze wspólnego oświadczenia UE–USA i utrzymuje kontakty z Waszyngtonem w sprawach handlowych.
Kresy.pl/Reuters






























