Urzędnicy Departamentu Stanu USA zajmujący się prawami człowieka na temat bardzo wielu przypadków ich naruszeń ze strony Izraela. Raport jest oficjalnie tajny.
Informacje o raporcie wyciekły jednak do “Washington Post”. W czwartek dziennik opublikował artykuł, z którego wynika, iż procedura została przeprowadzona zgodnie z regulacjami ustaw Leahy’ego, czyli amerykańskich przepisów ustawowych zakazujących rządowi udzielania pomocy w zakresie bezpieczeństwa zagranicznym jednostkom wojskowym i policyjnym, które są wiarygodnie zamieszane w popełnianie „rażących naruszeń praw człowieka”.
Tymczasem właśnie takich naruszeń, i to setki razy, miało dopuścić się państwo syjonistyczne, twierdzą anonimowi urzędnicy władz USA, jak zrelacjonowała artykuł prasowy agencja informacyjna Anadolu.
Raport miał zostać sporządzony tuż przed październikowym rozejmem w Strefie Gazy. Jest w nim mowa o szeregu naruszeń zasad oficjalnie promowanych przez Stany Zjednoczone, w ramach działań izraelskich.
Dwaj urzędnicy amerykańscy stwierdzili, że tajny raport szczegółowo opisuje specjalny system weryfikacji Izraela, stosowany zarówno przez administrację Donalda Trumpa, jak i Joe Bidena, który zapewnia mu preferencyjne traktowanie niż innym krajom i wymaga zatwierdzenia na wyższym szczeblu.
Josh Paul, były urzędnik Departamentu Stanu, zauważył, że chociaż zazwyczaj jeden sprzeciw w administracji może zablokować pomoc wojskową, w przypadku Izraela urzędnicy muszą „osiągnąć konsensus co do tego, czy doszło do rażącego naruszenia praw człowieka”.
„Do tej pory Stany Zjednoczone nie wstrzymały żadnej pomocy dla żadnej jednostki izraelskiej pomimo jednoznacznych dowodów” – podsumował Paul.
Stany Zjednoczone w ostatnich latach przekazują Izraelowi co najmniej 3,8 miliarda dolarów pomocy wojskowej rocznie, a także dziesiątki miliardów dolarów w formie pomocy nadzwyczajnej i sprzedaży broni, co czyni państwo syjonistyczne największym długoterminowym odbiorcą amerykańskiej pomocy, podkreśliła Anadolu.
Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Strefy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody, dzieląc ją na dwie części. Dochodziło do ataków w Izraelczyków na konwoje humanitarne. W jednym z takich ataków zginął polski wolontariusz Damian Soból.
19 stycznia skonfliktowane strony zdołały uzgodnić rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. Mimo, że Hamas realizował warunki rozejmu 2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Następnie Izraelczycy zerwali rozejm, rozpoczynając w nocy z 17 na 18 marca ponowne ataki na palestyńską eksklawę.
W palestyńskiej eksklawie doszło do przypadków śmierci głodowej, a żołnierze izraelscy regularnie strzelali do Palestyńczyków pod humanitarnymi centrami dystrybucji żywności. Sami Izraelczycy przyznali, że zdecydowaną większość ich ofiar stanowili cywile. Od 7 października 2023 r. w Strefie Gazy zginęło już ponad 68,5 tys. Palestyńczyków.
aa.com.tr/kresy.pl
































