Wiosną tego roku grupa amerykańskich biznesmenów powołujących się na powiązania z Donaldem Trumpem i jego prawnikiem Rudy’m Giulianim lobbowała za zmianą szefa ukraińskiego koncernu paliwowego – Naftohazu. – napisała w poniedziałek amerykańska agencja informacyjna Associated Press.

Jak podała AP powołując się na cztery źródła, grono biznesmenów z USA przedstawiających się jako osoby powiązane z Giulianim i Trumpem usiłowało zainstalować swojego człowieka na stanowisku szefa Naftohazu. W przeciwieństwie do afery związanej ze spółką Burisma, chodziło wyłącznie o pieniądze, a nie o politykę. Plan polegał na tym, by ukraińska spółka lokowała swoje zamówienia w spółkach kontrolowanych przez ludzi Trumpa – twierdzą źródła AP.

Amerykańska agencja twierdzi, że zmianą szefa Naftohazu byli zainteresowani dwaj biznesmeni z Florydy, urodzeni w ZSRR Lev Parnas i Igor Fruman oraz „magnat naftowy” z Florydy opisany jako Harry Sargeant III. Parnas i Fruman dzięki idącym w setki tysięcy dolarów donacjom na Partię Republikańską mieli dostęp do najwyższych kręgów republikanów włączając w to spotkania z Trumpem w Białym Domu. Jeszcze więcej pieniędzy przekazywał Republikanom Sargeant.

Na początku marca br. Fruman, Parnas i Sargeant ogłosili plan zastąpienia prezesa Naftohazu Andrija Koboliewa przez Andrew Favorova, innego wysokiego menedżera w tej firmie. – twierdzi AP powołując się na dwa swoje źródła oraz notatkę przekazaną ambasadzie USA w Kijowie. Cała trójka miała spotkać się z Favorowem na konferencji energetycznej w Teksasie i zaproponować mu udział w przedsięwzięciu polegającym na eksporcie na Ukrainę do 100 dostaw amerykańskiego gazu skroplonego LNG rocznie. Według źródeł AP, z którymi rozmawiała AP, Sargeant miał chwalić się Favorowowi, że regularnie spotyka się z Trumpem i pomysł sprzedaży gazu ma poparcie amerykańskiego prezydenta. Parnas miał z kolei znać plany Trumpa odnośnie odwołania ambasador USA w Kijowie Marie Yovanovitch i zastąpienia jej kimś bardziej przychylnym interesom całej trójki.

CZYTAJ TAKŻE: „Do Rzeczy”: ambasador USA naciskała na rząd PiS ws. uprzywilejowania amerykańskich firm w Polsce

Jedną z osób, której Favorow zwierzył się z tej rozmowy, był Dale W. Perry, były partner biznesowy Favorowa. Był on tak zaniepokojony tymi doniesieniami, że opowiedział o tym jednemu z dyplomatów ambasady USA w Kijowie a 12. kwietnia przekazał w tej sprawie szczegółową notatkę Departamentowi Stanu. AP dotarła do tej notatki.

Jak ustaliła AP, kilka tygodni po spotkaniu w Teksasie Parnas spotkał się z Giulianim oraz Healym E. Baumgardnerem, byłym doradcą kampanii Trumpa. Prawnik Trumpa oświadczył AP, że rozmowa nie dotyczyła Ukrainy, lecz Uzbekistanu. Jednak AP twierdzi, że podczas tego spotkania Parnas ponownie powtórzył, że Yovanovitch wkrótce zostanie odwołana. Rzeczywiście została ona usunięta dwa miesiące później.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według AP plany wymiany szefa Naftohazu pokrzyżowała utrata władzy przez Petra Poroszenkę. Jednak wkrótce po objęciu urzędu prezydenckiego przez Wołodymyra Zełenskiego wysiłki zmierzające do zmiany kierownictwa ukraińskiego koncernu podjął sam amerykański sekretarz ds. energii Rick Perry (nie jest on spokrewniony z wymienionym wyżej Dale W. Perrym). Według świadka rozmowy Perry’ego z Zełenskim amerykański sekretarz ds. energii naciskał na ukraińskiego prezydenta ws. zwolnienia członków rady doradczej Naftohazu. Uczestnicy spotkania opuścili je z wrażeniem, że Perry chciał zastąpić amerykańskiego przedstawiciela Amosa Hochsteina, byłego urzędnika administracji Obamy, kimś „godnym zaufania w kręgach republikańskich”

Nie wiadomo, czy próby Ricka Perry’ego miały związek z działaniami Frumana, Parnasa i Sargeanta. AP wskazuje przy tym, że trójka amerykańskich biznesmenów związanych z Republikanami mogła mieszać sprawy polityczne z biznesowymi, czyli robić to samo, co Trump i jego otoczenie zarzuca Joe Bidenowi i jego synowi Hunterowi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Biden: Trump musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności za nadużycie władzy

Kresy.pl / AP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Poznaniak74 :

    Do @tagore Przestań już te swoje bzdury wypisywać skoro nie masz zielonego pojęcia jak wyglada „rynek energii” na Ukrainie. Achmetow ma holding DTEK i nie ma nic wspólnego z „Naftohazem” który jest spółką w pełni państwową, czyli kontrole nad nim sprawują ci którzy urzędują aktualnie w siedzibie ukraińskiej Rady Ministrów.

  2. Avatar
    Poznaniak74 :

    Do @tagore Oszczędź mi tych swoich mądrości „PISbocie”, Achmetow to wegiel i prąd a nie żadem gaz, a ukraińska „zbrojeniówka” to drugi państwowy koncern, czyli „Ukroboronprom” którym „trzesą’ każdorazowo ci którzy akurat przechwycili władze w Kijowie. Dlatego tak jak ci napisałem swoimi „mądrościami” to czaruj sobie podobnych POPISowych frajerów…