W środę minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przybył do kraju jednego z jej nowych afrykańskich sojuszników – Burkina Faso.
Jak podkreślił portal Africa News to pierwsza wizyta Ławrowa w tym państwie. Rosyjski minister spraw zagranicznych został podjęty przez swojego miejscowego odpowiednika Karamoko Jean-Marie Traore. W uwagach wstępnych w czasie rozmów z ministrem Ławrow pochwalił szybki rozwój relacji dwustronnych, co przypisał porozumieniom zawartym na ubiegłorocznym II szczycie Rosja-Afryka, jaki odbywał się w Petersburgu.
Portal przypomniał, że Rosja otworzyła swoją ambsadę w stolicy Burkina Faso, Wagadugu zaledwie w zeszłym roku, po 31 latach od jej zamknięcia. W czasie spotkania Ławrow wyraził wdzięczność za pomoc miejscowych władz w jej ponownej organizacji.
Prezydent tymczasowy tego państwa Ibrahim Traore udekorował Rosjanina najwyższym miejscowym odznaczeniem – Orderem Ogiera. Miał też mówić Ławrowowi o “krokach podejmowanych przez jego rząd w celu rozwiązania kwestii walki z terroryzmem, ostatecznego przywrócenia integralności terytorialnej Burkina Faso oraz rozwoju sfery społeczno-gospodarczej” – jak twierdzi rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ławrow obiecał pomoc w kwestiach bezpieczeństwa oraz dostawy uzbojenia, żywności, nawozów, leków, oraz pomoc w zakresie służby zdrowia.
Szef rosyjskiej dyplomacji docenił stanowisko Wagadugu w sprawie wojny na Ukrainie i wyraził “zdecydowane zamiary kontynuowania ścisłej koordynacji w sprawach międzynarodowych, przede wszystkim w Organizacji Narodów Zjednoczonych”.
Prezydent Traore przedstawił szczegółowe informacje na temat kroków podjętych przez Burkina Faso, Niger i Mali w celu utworzenia i rozwoju Sojuszu Państw Sahelu. Ławrow wyraził poparcie Rosji dla tej organizacji i przekazał życzenia prezydenta Władimira Putina i jego “otwartość na kontynuację dialogu politycznego na najwyższym i wysokim szczeblu”.
Sojsuz trzech państw sahelskich ma kontekst geopolityczny. Wszystkie one zdecydowały się wyprzeć wpływy Francji, nawiązując zamiast tego bliższe relacje z Rosją. Współpraca ta obejmuje płaszczyznę bezpieczeństwa, ale też eksploatacji bogactw naturalnych afrykańskich państw.
Z Burkina Faso Ławrow udał się do Czadu, który będzie dla nie terenem trudniejszym, bowiem to sahelskie państwo od lat 80 XX wieku było silnie związane z Francją. Jednak nowy przywódca Mahamat ibn Idriss Déby Itno, mimo że jest synem dykatora prowadzącego prozachodnią politykę, zaczął w ostatnich miesiącach wysyłać sygnały woli ocieplenia relacji z Moskwą.
Ławrow rozpoczął swoją afrykańską wyprawę w poniedziałek, przybywając do Gwinei. Spotkał się on z wojskowym przywódcą kraju Mamadym Doumbouyą oraz przeprowadził rozmowy z szefem miejscowej dyplomacji Morissandą Kouyatém. Mieli obawiać oni współpracę w różnych formatach multilataralnych w tym w ONZ. Jednak “szczególny nacisk położono na realizację obiecujących wspólnych projektów w obszarach poszukiwań geologicznych i zagospodarowania złóż kopalin, a także opieki zdrowotnej, omawiając zadania budowania wzajemnie korzystnych powiązań handlowych, gospodarczych, inwestycyjnych i humanitarnych, ze szczególnym uwzględnieniem działań rosyjskich firm zainteresowanych rynkiem gwinejskim” – jak poinformowało na swojej stronie internetowej rosyjskie MSZ.
Według Rosjan, Gwinejczycy mieli wyrazić “pryncypialne stanowisko solidarności w nieakceptowaniu narzuconego przez Zachód porządku opartego na zasadach”.
Natomiast we wtorek Ławrow był w Republice Konga. Tam również był podejmowany przez głowę państwa Denisa Sassou Nguesso i rozmowiał z kongijskim ministrem spraw zagranicznych Jean-Claudem Gakosso. Rozmawiał z nim o zwiększaniu współpracy w sektorze surowców, paliw i energii, jak podał resort Ławrowa.
Według rosyjskiego MSZ Ławrow zapraszał swoich afrykańskich odpowiedników na Forum Partnerstwa Rosja-Afryka, która odbędzie się w listopadzie w Soczi.
africanews.com/mid.ru/kresy.pl































