Prezydent Władimir Putin rozpoczął unijno-rosyjski szczyt od krytyki Wspólnoty. W oświadczeniu otwierającym spotkanie rosyjski przywódca wytknął europejskim liderom, że Unia wciąż utrzymuje wizy dla mieszkańców Rosji.
Władimir Putin powiedział, że Moskwa nie zamierza dramatyzować, ale zwraca na to uwagę. „Mam tu całą listę krajów, które cieszą się ruchem bezwizowym z Unią – Wenezuela, Gwatemala, Honduras, Meksyk, do wyboru – 40 krajów łącznie, które są oddalone o tysiące mil od Unii Europejskiej. A tymczasem wielkość rocznej wymiany handlowej między Rosją a Unią to 400 miliardów dolarów. Mam więc nadzieje, że ta sprawa zostanie wkrótce rozwiązana, by nie wpływała negatywnie na relacje gospodarcze” – powiedział rosyjski przywódca.
Władimir Putin skrytykował też unijne przepisy energetyczne, nie po raz pierwszy zresztą, bo Władimir Putin nazwał je kiedyś szkodliwymi. Zgodnie z nimi rosyjski monopolista – Gazprom musi gwarantować dostęp do swych sieci przesyłowych konkurencyjnym dostawcom. Moskwa nie chce się na to zgodzić i szuka możliwości wyłączenia spod unijnych regulacji kilku swych projektów, w tym gazociągu South Stream, który ma tłoczyć rosyjski gaz na południe Europy.




























