Władimir Putin oświadczył, że w Rosji nie ma specjalnych oddziałów, likwidujących byłych pracowników służb specjalnych, których uznano za zdrajców ojczyzny.
Rosyjski premier, który uczestniczył w wielogodzinnej audycji telewizyjnej z udziałem telewidzów, przyznał, że za czasów radzieckich były takie oddziały, ale później zostały zlikwidowane. Wyraził opinię, że w dzisiejszych czasach “wiele państw nie wyrzekło się takich metod działania”. Twierdził jednak, że nie ma wśród nich Rosji.
Mówiąc o niedawnym przypadku zdrady jednego z rosyjskich funkcjonariuszy w Stanach Zjednoczonych Putin nazwał osobę, która się jej dopuściła “świnią i bydlęciem, którego i tak nie ominie smutny koniec”.
IAR/Kresy.pl





























