Niemiecki terminal LNG w Wilhelmshaven tymczasowo zakończy działalność na początku przyszłego roku. Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że mogą to być przygotowania do “reanimacji” Nord Stream.
Na początku 2025 roku pływający gazoport w Wilhelmshaven nad Morzem Północnym zawiesi działalność. Operator Deutsche Energy Terminal (DET) poinformował, że przyczyną są m.in. wysokie opłaty terminalowe w Niemczech. Zdaniem DET, ponieważ terminal LNG w Wilhelmshaven jest sprawny technicznie, w dalszym ciągu będzie można z niego korzystać w sytuacjach kryzysowych.
Minister gospodarki Dolnej Saksonii Olaf Lies (SPD) oświadczył z kolei, że zapotrzebowanie na gaz spadło. “Mamy znacznie mniejsze zużycie gazu niż w poprzednich latach” – powiedział. Wyraził opinię, że bardziej opłacalne są dostawy za pomocą gazociągów.
Do sprawy odniosła się w sobotę dziennikarka Aleksandra Fedorska.
“Pamiętacie jak Niemcy obiecały, że będą sprowadzały wreszcie LNG? Jakie to były numery i cyrki, a teraz cyk. Pływający gazoport w Wilhelmshaven zawiesza działalność. Przygotowania do reanimacji Nord Stream?” – napisała na platformie X.
Pamietacie jak Niemcy obiecały, że będą sprowadzały wreszcie LNG? Jakie to byly numery i cyrki, a teraz cyk. Plywajacy gazoport w Wilhelmshaven zawiesza działalność.
Przygotowania do reanimacji Nord Stream? https://t.co/asuoUwbrj7
— Aleksandra Fedorska (@a_fedorska) December 14, 2024
Czytaj: Rosja chce konsultacji z Niemcami ws. Nord Stream
Zobacz także: Merkel w swojej książce kłamie na temat Polski i Nord Stream
ndr.de / Kresy.pl



























